Reklama

Wrocławscy politycy angażują się w sytuację na Ukrainie. „Trzymamy drzwi do Unii otwarte”

02/12/2013 00:00

Ukraińcy od wielu dni protestują przeciw decyzji władz o odstąpieniu od podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Do Kijowa, by wesprzeć manifestantów na tzw. EuroMajdanie pojechali wrocławscy politycy Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz (który w niedzielę przemawiał na wiecu ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim) i Michał Jaros, a prezydent naszego miasta Rafał Dutkiewicz rozmawiał telefonicznie z merem Lwowa.

Od kilkunastu dni na Ukrainie trwają masowe protesty. Punktem zapalnym była decyzja władz tego kraju o niepodpisaniu umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską (a także umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu), do którego miało dojść w trakcie szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie.


 


Wtedy na ulice ukraińskich miast wyszły tysiące osób, by zaprotestować przeciw działaniom rządzącej Partii Regionów i prezydenta Wiktora Janukowycza. Epicentrum wydarzeń znajduje się na kijowskim Majdanie Niepodległości, czyli placu, gdzie w 2004 roku zaczęła się "pomarańczowa" ewolucja.

Reklama

 


W nocy z piątku na sobotę specjalne oddziały ukraińskiej policji Berkut brutalnie usunęły protestujących z placu, wiele osób, w tym także kilku Polaków, zostało rannych. W sobotę manifestanci wrócili na Majdan Niepodległości i cały czas trwa tam pokojowy protest.


 

 


Do Kijowa pojechało wielu polskich polityków, w tym szef Platformy Obywatelskiej na Dolnym Śląsku i europoseł Jacek Protasiewicz, który w niedzielę ramię w ramię z Jarosławem Kaczyńskim przemawiał do demonstrantów.


 


- My, Polacy, zawsze trzymamy drzwi do Unii Europejskiej otwarte i zawsze będziemy Was popierali Nie zważając na to, że prezydent Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej na szczycie w Wilnie, drzwi do UE pozostają dla Ukrainy otwarte - mówił w trakcie wiecu Protasiewicz.

Reklama

 


W Kijowie był też wrocławski poseł PO Michał Jaros.


 


- To bardzo ważne, żeby Ukraińcy nie czuli się w tym trudnym momencie osamotnieni. Jesteśmy tu i będziemy, mimo zakazu sądowego i mimo plotek o wprowadzeniu stanu wyjątkowego - tłumaczy Michał Jaros.


 


Z kolei prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz w nocy z sobotę na niedzielę rozmawiał telefonicznie z merem Lwowa Andrejem Sadowym.


 


- Z naszej rozmowy wynika, że lwowiacy, choć pełni przykrych emocji, nie tracą nadziei i wciąż wierzą, że droga do Unii Europejskiej nie została zamknięta raz na zawsze. Ja także mam nadzieję, że spełni się ukraiński sen o normalności i kiedyś, gdy będziemy się odwiedzać, nie będzie już wielogodzinnych postojów na granicy - podkreśla Rafał Dutkiewicz.

Reklama

 


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości