Wrocław, podobnie jak kilka innych dużych miast, nie złagodzi regulacji dotyczących dostępu do zawodu taksówkarza. Kandydaci na popularnych "taryfiarzy" wciąż będą musieli przejść szkolenie ze znajomości miasta i przepisów prawa, które zakończy się stosownym egzaminem. Zmniejszą się natomiast opłaty za kurs i sam egzamin.
Od stycznia 2014 roku w życie wchodzą przyjęte przez posłów przepisy deregulacyjne dotyczące taksówkarzy. Mówią one o tym, że do otrzymania licencji taksówkarskiej wystarczy prawo jazdy kat. B i zaświadczenie o niekaralności.
Jednak nowe zasady bezwzględnie dotyczyć będą tylko miast do 100 tysięcy mieszkańców. Władze tych miast, w których mieszka ponad 100 tys. osób, dostaną wybór - mogą albo nadal organizować szkolenia i egzaminy potwierdzające znajomość topografii miasta i przepisów prawa, albo z nich zrezygnować.
We Wrocławiu, podobnie jak chociażby w Warszawie czy Krakowie, egzaminy mają być wciąż obowiązkowe. W poniedziałek odpowiednią uchwałę w tej sprawie przyjmą wrocławscy radni.
Egzaminy będą za to tańsze - obecnie opłata wynosi 200 złotych, a od stycznia ma to być 100 złotych. Także samo szkolenie potanieje - cena spadnie do maksymalnie 400 złotych (aktualnie to ponad 700 złotych).
Każda osoba chcąca zostać taksówkarzem przejdzie 20-godzinny kurs. 15 godzin zostanie poświęconych topografii Wrocławia, pozostałe 5 - przepisom prawa miejscowego.
Przypomnijmy, że pod koniec listopada instytut Homo Homini, na zamówienie miejskiego portalu wroclaw.pl, zapytał wrocławian o kilka kwestii związanych z taksówkami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze