Mirosława Stachowiak - Różecka - wrocławska posłanka Prawa i Sprawiedliwości i prezes tej partii w okręgu wrocławskim nie poparła w Sejmie projektu ustawy covidowej tzw. "lex Kaczyński". Projekt zakładał m.in. wypłatę 15 tysięcy odszkodowania w przypadku, gdy zarazimy się w pracy koronawirusem od osoby, która nie poddała się testom na obecność wirusa. Mirosława Stachowiak - Różecka podczas wtorkowego głosowania wstrzymała się od głosu.
Podobnie jak Mirosława Stachowiak - Różecka zachowało się aż 37 posłów Prawa i Sprawiedliwości, kolejnych 24 wspólnie z opozycją zagłosowało za odrzuceniem projektu ustawy. Ostatecznie Jarosław Kaczyński przegrał głosowanie w Sejmie - niedoszłą ustawę covidową poparło 152 posłów, przeciw było 253.
Ustawa zakładała wprowadzenie cotygodniowego testowania pracowników. Raz w tygodniu mieliby oni dostarczać pracodawcy certyfikat potwierdzający, że nie są zakażeni koronawirusem. Testowanie miało być dobrowolne. Ale w sytuacji, gdy inny pracownik danej firmy poddał się testowi, miał wynik negatywny, a później zachorował na Covid - miało przysługiwać mu 15 tysięcy złotych odszkodowania od osoby, która testowi się nie poddała. - Jak udowodnić, że zaraziliśmy się akurat w pracy, a nie w autobusie czy sklepie - pytali przeciwnicy ustawy. Ale jej autorzy nie potrafili na to pytanie rzeczowo odpowiedzieć. Opozycja nazwała projekt przepisów ustawą "lex konfident" i "lex Kaczyński".
We wtorkowym głosowaniu ustawy, która miała być oczkiem w głowie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, nie poparła jeszcze dwójka posłów PiS z Dolnego Śląska - Marzena Machałek z okręgu legnickiego orz Wojciech Murdzek z okręgu wałbrzyskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze