W poniedziałek o godzinie 10:00 przed wrocławskim sądem okręgowym ruszył proces Pawła R. Były student chemii oskarżony jest o podłożenie bomby w autobusie linii 145. Wrocławski bomber przyznał się do podłożenia ładunku, jednak zaznaczył, że jego zamiarem nie było zabicie ludzi, a chęć wzbogacenia się.
Paweł R. podczas pierwszej rozprawy przeprosił ofiary oraz zaznaczył, że jego zamiarem nie było zabijanie ludzi. 23-latek przed sądem opowiedział o tym, w jaki sposób przygotowywał się do podłożenia bomby oraz tłumaczył, że poprzez podłożenie ładunku w autobusie chciał jedynie uwiarygodnić swoje groźby i wymusić okup w złocie. Przypomnijmy, że mężczyzna w dniu wybuchu zadzwonił na numer alarmowy z żądaniem 120 kg złota, grożąc zdetonowaniem czterech ładunków.
Zamachowiec podczas poniedziałkowej rozprawy przyznał się do podłożenia bomby, zaznaczył jednak, że nie jest terrorystą, a jego działanie miało na celu wyłącznie chęć poprawienia swojej sytuacji materialnej. – Doszedłem do wniosku, że tylko poprzez swego rodzaju szantaż zdobędę taką kwotę, jaką będę chciał – mówił oskarżony.
Przed sądem zeznawała dziś także kobieta, która zgłosiła kierowcy, że młody mężczyzna pozostawił w pojeździe podejrzany pakunek. W sprawie ma zostać przesłuchanych łącznie ok. 20 osób w tym pasażerowie feralnego autobusu, świadkowie oraz funkcjonariusze, którzy pracowali na miejscu. W trakcie badań biegli orzekli, że mężczyzna w czasie popełnienia przestępstwa miał w znacznym stopniu ograniczoną zgodność rozpoznawania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Mimo wszystko grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Kolejną rozprawę przed wrocławskim sądem okręgowym wyznaczono na 6 kwietnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze