Ma za zadanie dotrzeć tam, gdzie nie dociera człowiek - w szuwary, na rozlewiska, do starorzeczy. Specjalistyczny dron spryskuje je biologicznymi preparatami. A wszystko po to, by w mieście nie było komarów. Czy działa? Chyba tak, bo tych wstrętnych owadów w tym roku mamy wyjątkowo niewiele!
– Dron pozwala nam dotrzeć do miejsc, gdzie człowiek nie ma szans – do starorzeczy, szuwarów czy rozlewisk. Dzięki temu możemy wykonać zabiegi szybciej i dokładniej – mówi operator drona, Piotr Jawień z wykonującej opryski na zlecenie miasta firmy ECO Dron – Preparat, którego używamy, działa wyłącznie na larwy komarów i jest całkowicie bezpieczny dla innych organizmów – zapewnia.
To pilotaż. Dron ma walczyć z komarami do końca października, a potem wiosną przyszłego roku. Jeśli się sprawdzi, na stałe wejdzie do programu walki z komarami.
- Obecnie sytuacja komarowa we Wrocławiu jest stabilna. Choć intensywne deszcze z końca lipca spowodowały powstawanie zastoin wody, panująca susza hydrologiczna i wysokie temperatury przyspieszyły ich wysychanie. Dlatego w wielu miejscach larwy komarów nie mają już odpowiednich warunków do rozwoju. Od początku sezonu wykonano zabiegi preparatem mikrobiologicznym na powierzchni około 17 hektarów, m.in. w Parku Grabiszyńskim, Parku Wschodnim czy dolinie Bystrzycy – ocenia Monika Kaliwoda z działu geologii i kształtowania środowiska w Urzędzie Miejskim Wrocławia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze