Nieutworzenie Wrocławskiego Związku Metropolitalnego, wygaszanie programu Kawka czy reforma edukacji, to zdaniem wrocławskiego posła Michała Jarosa działania rządu, na których Wrocław traci ogromne pieniądze. – Rządy PiS dla Wrocławia to dojna zmiana – uważa poseł.
Zdaniem polityka Nowoczesnej inicjatywy podejmowane przez rząd są niekorzystne dla mieszkańców Wrocławia i całego Dolnego Śląska. – Wielu ministrów w rządzie PiS-u pochodzi z Dolnego Śląska, ale chyba trochę zapominają o naszym regionie – mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej poseł Michał Jaros. – Apelujemy do polityków PiS-u, żeby myśleli o Wrocławiu i żeby sercem zawsze byli z Wrocławiem – dodał.
Poseł już po raz kolejny zaapelował do premier Beaty Szydło o powołanie Wrocławskiego Związku Metropolitalnego. Zdaniem Nowoczesnej przez brak odpowiednich rozporządzeń w tej sprawie Wrocław i okoliczne gminy tracą milionowe dofinansowanie. – Rocznie dla aglomeracji wrocławskiej przepada 186 mln złotych, które mogły zostać wykorzystane na walkę z korkami, rozwój komunikacji czy edukację – policzył Michał Jaros, przypominając jednocześnie, że stosowne rozporządzenie miało być przygotowane przez rząd już w kwietniu ubiegłego roku. – W kampanii wyborczej wszyscy politycy PiS-u mówili, że potrzebne jest to rozporządzenie i potrzebny jest Wrocławski Związek Metropolitalny. Do tej pory nic w tej sprawie nie zrobiono – dodał poseł.
Zdaniem Michała Jarosa poprzez nieodpowiednie gospodarowanie środkami publicznymi rząd, nie może efektywnie walczyć m.in. z problemami dotyczącymi ochrony środowiska. Polityk skrytykował likwidację ogólnopolskiego programu Kawka, który miał przyczynić się do likwidacji pieców węglowych. – Zlikwidowano ten program, bo był ważniejsze wydatki w ministerstwie środowiska, jak choćby dofinansowanie inwestycji prowadzonych przez ojca Tadeusza Rydzyka – mówił poseł.
Nowoczesna od samego początku krytykuje też reformę edukacji przeprowadzaną przez Prawo i Sprawiedliwość. – Likwidacja gimnazjów to naszym zdaniem nie tylko kosztowna reforma, ale rewolucja w edukacji. Władze Wrocławia podały, że we Wrocławiu ta reforma będzie kosztowała 100 mln złotych – denerwuje się Michał Jaros, który uważa, że te pieniądze można by wydać na dużo potrzebniejsze inwestycje.
Poseł odniósł się też do sprawy odrzucenia projektu o dofinansowanie na budowę obwodnicy Leśnicy. – Jestem mieszkańcem zachodniej części Wrocławia, dlatego doskonale wiem, jak ważny jest to projekt dla wrocławian – zaznaczył poseł. – Wierzę w to, że projekt faktycznie nie spełnił wymogów formalnych, a nie został odrzucony ze względów politycznych – dodał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze