Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej, zabrał głos w sprawie Adama Kępińskiego, posła SLD i kandydata w nadchodzących eurowyborach z naszego regionu, który pojechał na Krym obserwować referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji. - Czy SLD zamierza również na arenie Parlamentu Europejskiego legitymizować nielegalne przejęcie Krymu przez Rosję, co jest działaniem niezgodnym z interesem Polski? - pyta polityk PO.
Poseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Adam Kępiński będzie w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego startował z drugiego miejsca na dolnośląsko-opolskiej liście, tuż za Lidią Geringer de Oedenberg.
Kępiński pojechał na Krym, by obserwować niedzielne, uznane przez Polskę za nielegalne referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji.
List otwarty w tej sprawie do europosłanki Lidii Geringer de Oedenberg wystosował właśnie wrocławski poseł PO Michał Jaros.
Szanowna Pani!
Dzisiaj oczy całego świata skierowane są na Krym i nielegalne referendum dotyczące przyłączenia tej integralnej części Ukrainy do Rosji. Cały demokratyczny świat, w tym Polska, oficjalnie uznaje ten plebiscyt za niezgodny z prawem międzynarodowym.
Tymczasem Adam Kępiński, opolski poseł SLD, zdecydował się być oficjalnym obserwatorem referendum, nie konsultując swojej decyzji z polskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Parlamentarzysta SLD uczestniczy tym samym w procederze nielegalnego przejmowania Krymu przez Federację Rosyjską.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze