Od niedzieli po zimowej przerwie we Wrocławiu znów można wybrać się w podróż zabytkowymi pociągami. Co kryje się pod nazwami Wibrator czy Kociołek i dlaczego jedna z lokomotyw to Fiat? Gdzie w najbliższym czasie będziemy mogli oglądać pociągi retro? Sprawdźcie.
Dzisiaj po raz pierwszy w tym roku mogliśmy zwiedzać kolejowe zakamarki Wrocławia - tak nazywa się przedsięwzięcie organizowane od roku przez Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu. Pociągiem, którego wagony pochodzą z lat 20. XX wieku mogliśmy objechać cały zachód Wrocławia. Podróż rozpoczęła się od stacji Wrocław Główny z przystankiem na stacji Wrocław Leśnica. Potem pociąg zrobił pętlę i zakończył bieg znów na Głównym. Ale takich podróży pociągami retro będzie w tym roku więcej.
- Kolejowe Zakamarki Wrocławia (przejazdy historycznymi pociągami retro) to jeden z naszych projektów. Drugi to Kolejowe Szlaki Dolnego Śląska. Jeździmy też na odcinkach, gdzie na co dzień nie jeżdżą pociągi pasażerskie. Sympatyków kolei we Wrocławiu jest więcej, bo zazwyczaj 96 proc. składów jest zapełniona w 100 procentach - mówi Michał Wychodil, rzecznik prasowy Klubu Sympatyków Kolei we Wrocławiu oraz przewodnik.
Najbliższe dwie wycieczki pociągi retro zaplanowano na 14 i 21 kwietnia. Pociągi wystartują z Wrocławia Głównego do Jedliny Zdrój, a z Jedliny pojadą do Nowej Rudy i Wałbrzycha Głównego. Z kolei w najbliższą niedzielę eksponaty klubu będziemy mogli oglądać 17 marca na stacji Wrocław Leśnica.
- Zobaczymy m.in. pociąg, którego konstrukcja pochodzi z 1956 roku. To lokomotywa, będąca skrzyżowaniem czołgu z tramwajem. Ale szczególne zainteresowanie budzi tzw. Kociołek. To lokomotywa, która posiadała kocioł parowy, używany do ogrzewania wagonów osobowych. Była też zwana Stonką lub... Wibratorem. Dlaczego Wibratorem? Te lokomotywy miały silnik w układzie widlastym. Ten silnik pracował w taki sposób, że maszyniści odczuwali w kabinie wibracje. Niektórzy wiedzieli, jak sobie z tym radzić, ale do dziś nazwa ta wywołuje u niektórych uśmiech - opowiada Michał Wychodil.
Oprócz tego na wystawie w Leśnicy będzie można zobaczyć też Fiata. Nie, wcale nie chodzi o malucha. To z kolei nazwa spalinowozu z roku 1963 - lokomotywa ta była przełomem w polskim przemyśle taboru kolejowego. Fiatem nazywa się dlatego, że wykorzystano w niej silnik od fiata.
Innym ciekawym eksponatem będzie wagon towarowy z początku XX wieku, który zagrał w filmie "Sami swoi. Początek"
Łącznie klub dysponuje 133 eksponatami. Wszystkich nie zobaczymy, ale tego rodzaju wystawy są okazją, by zaprezentować wrocławianom chociaż część z nich. Wstęp na wystawę będzie darmowy, natomiast przejazdy pociągami retro są biletowane - wszystko dlatego, że koszt uruchomienia takiego pociągu na jeden dzień to około 14 tysięcy złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze