Tuż przed seansem "Zielonej granicy" w reżyserii Agnieszki Holland (to jeden z filmów prezentowanych na wrocławskim Rynku na festiwalu Nowe Horyzonty) pojawiła się grupa manifestantów, "Chwała obrońcom polskich granic" - głosił jeden z szyldów. To wszystko po wczorajszym apelu Michała Dworczyka, by zbojkotować festiwalowy seans.
"W obliczu wydarzeń na polsko-białoruskiej granicy oraz z uwagi na szacunek do polskiego munduru, uważam, że emitowanie tego filmu jest szkodliwe społecznie i wpłynie na pogłębienie podziałów w społeczeństwie. Nalegam na szybką i skuteczną interwencję, by treści służące dezinformacji społeczeństwa nie były publicznie promowane. (…) Nie może być zgody na hańbienie dobrego imienia polskiego munduru" - napisał Michał Dworczyk europoseł PiS.
Organizatorzy festiwalu projekcji nie zdjęli z programu. Tłumaczyli, że film jest bardziej złożony, a program znany był od dawna. Okazali również zaskoczenie, że projekcja wzbudziła takie kontrowersje, bo dyskusje na temat filmu przetoczyła się w mediach już jakiś czas temu. MSWiA przed premierą filmu miało umieszczać swój spot, a Roman Gutek, twórca festiwalu Nowe Horyzonty i właściciel warszawskiego kina Muranów studził emocje, mówiąc, że sam nie będzie wyświetlał spotu, bo to nie dokument, a film fabularny. Ponadto reżyser ma prawo do własnej interpretacji.
Przed seansem na Rynku zebrała się grupka manifestujących przeciwko wyświetlaniu "Zielonej granicy" - ze sobą mieli baner z napisem: "Chwała obrońcom polskich granic". Tymczasem wielu miłośników kina wtórowało poprzednim wypowiedziom Romana Gutka, twierdząc, że to przecież tylko film, który można interpretować wielopłaszczyznowo, a reżyser to też artysta i ma prawo do własnej interpretacji zdarzeń.
Sztuka niejednokrotnie budziła kontrowersje. Tak było również i dziś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze