Jest ciąg dalszy sprawy zapory wodnej w Pilchowicach na Dolnym Śląsku. Ten największy tego typu obiekt pęka - zauważyli mieszkańcy. Opisaliśmy to na tuwroclaw.com, a sprawą zaczęła żyć cała Polska. Tauron obiecuje remont. Tyle, że nie zamierza sam za niego płacić.
Gospodarz zapory, grupa Tauron, najpierw zapewniała że pękniecie na zaporze jest tylko powierzchowne. Teraz twierdzi, że to w ogóle nie pęknięcie, a mech i grzyby. Mimo to obiecuje pilny remont budowli. Ma się rozpocząć jeszcze w tym roku. W teorii, bo najpierw trzeba znaleźć pieniądze.
Tauron w przesłanym nam dziś oświadczeniu zapowiada, że wystąpi z wnioskiem do Wód Polskich oraz innych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo hydrologiczne regionu o partycypowanie w kosztach remontu. - Przesunięcie 100% kosztów prac na Tauron przełożyłoby się na trwałą nierentowność infrastruktury energetycznej zlokalizowanej na terenie zapory wodnej Pilchowice - ostrzega spółka. I podkreśla, że Tauron odpowiedzialny jest za wytwarzanie energii elektrycznej, a Wody Polskie - za ochronę przeciwpowodziową.
Spółka zapewnia, że okolice zapory są bezpieczne. - Planowana modernizacja ma charakter prewencyjny i służy długoterminowemu utrzymaniu infrastruktury. Stan techniczny zapory jest zadowalający, a jej konstrukcja bezpieczna, co potwierdzają badania techniczne przeprowadzone w listopadzie i grudniu ubiegłego roku, a także opinia techniczna firmy Energoprojekt Warszawa, będącej wykonawcą dokumentacji projektowej - napisał Tauron w przesłanym nam dziś komunikacie.
- Systemy kontrolne zapory nie wskazują na występowanie wzmożonych przecieków w galeriach kontrolnych, a ciśnienie hydrostatyczne w piezometrach zamontowanych po drugiej stronie zapory nie wzrosło - zapewnia Marcin Kłosiński, prezes Energoprojekt Warszawa. – Na zaporze nie ma żadnego pęknięcia. Widoczne ślady są spowodowane zakwitem grzybów, mchów i porostów zakorzenionych w zwietrzałych i nieszczelnych spoinach. Pod wpływem wilgoci zmieniają one kolor z szarego, podobnego do kamienia, na bardziej widoczny – twierdzi Kłosiński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze