– Na najbardziej newralgicznych miejscach, które znacznie spowalniają lub zatrzymują ruch, tramwaj zjeżdża tunelem pod ziemię na relatywnie krótkich odcinkach. Takie rozwiązanie z powodzeniem wykorzystuje Poznań i Kraków, wkrótce dołączy do nich Warszawa. Zacznijmy dyskusję, gdzie we Wrocławiu można byłoby wykorzystać taki system: pl. Dominikański, pl. Jana Pawła II, czy inny węzeł komunikacyjny? – proponuje w liście przesłanym do naszej redakcji Tomasz Czajkowski, wrocławski polityk lewicy, obecnie związany ze środowiskiem Ruchu Palikota i Europą+.
Od prawie tygodnia trwa wymiana poglądów pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami budowy metra we Wrocławiu. Argumenty o konieczności jego wybudowania w mieście są zderzane z poglądami o bezsensowności tego pomysłu. Przeciwnicy inwestycji przypominają o ogromnych jej kosztach, niemożliwej do zaplanowania daty zakończenia budowy oraz wciągnięciu już zadłużonego miasta w kolejne finansowe tarapaty.
Pytanie też, czy metro rzeczywiście rozwiąże kluczowe problemy komunikacyjne w stolicy Dolnego Śląska, czy też zaspokoi tylko megalomańskie zapędy władzy i opłacanych przez nią naukowców? A może rację mają prawdziwi specjaliści od transportu zbiorowego, którzy uważają ten pomysł za chybiony dla Wrocławia?
Uważam, że do problemu niesprawnej komunikacji w naszym mieście trzeba zabrać się systemowo, korzystając z pakietu tanich i sprawdzonych rozwiązań w Europie, zamiast sprowadzać całą dyskusję do pytania „Metro we Wrocławiu: za czy przeciw?”. Proponuję w tej debacie rozważyć model pośredni, znakomicie sprawdzający się np. w Antwerpii: premetro, czyli system transportu szynowego oparty na już funkcjonującej infrastrukturze torów tramwajowych.
Na najbardziej newralgicznych miejscach, które znacznie spowalniają lub zatrzymują ruch, tramwaj zjeżdża tunelem pod ziemię na relatywnie krótkich odcinkach. Takie rozwiązanie z powodzeniem wykorzystuje Poznań i Kraków, wkrótce dołączy do nich Warszawa. Zacznijmy dyskusję, gdzie we Wrocławiu można byłoby wykorzystać taki system: pl. Dominikański, pl. Jana Pawła II, czy inny węzeł komunikacyjny? Zastosujmy go w jednym z tych miejsc, a jeżeli się sprawdzi, zastosujemy go w kolejnych.
Oczywiście potrzeba zbudować nowe połączenia tramwajowe do dynamicznie rozwijających się osiedli. Na liście już czeka Nowy Dwór i Psie Pole, w kolejce Jagodno i Popowice. Zróbmy plan długoletni dla kolejnych dzielnic. Pracze Odrzańskie, Muchobór, a może nawet lotnisko, skoro budowa połączenia kolejowego stanęła w martwym miejscu? Zacznijmy o tym rozmawiać.
Kolejna sprawa to tabor tramwajowy: jaką ulgą dla budżetu byłby zakup nowych pojazdów u tańszego producenta z Polski (najlepiej z Wrocławia), co jednocześnie stworzyłoby nowe miejsca pracy. Poza rozbudową infrastruktury zachęcajmy wrocławian do korzystania z komunikacji miejskiej. Może wielu z nich przesiadłoby się zza kierownicy do tramwaju, gdyby Wrocław wprowadziłby dla nich ulgi podobne do tych, które z powodzeniem wprowadzono w Nysie (nota bene za co opolskie miasto jest chwalone w Europie).
I najważniejsze: zacznijmy rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach i datach ich realizacji zamiast tworzyć kolejne puste dokumenty jak uchwalona przed tygodniem Wrocławska Polityka Mobilności. Jako były przewodniczący Komisji Infrastruktury Komunalnej dziwię się, że moi koledzy w radzie marnują czas i pieniądze na przygotowywanie kolejnych ogólnikowych deklaracji. Może pora zacząć rozmawiać o konkretach?
Tomasz Czajkowski
Koordynator Europy+ we Wrocławiu
Radny RM we Wrocławiu w latach 1998-2010
Przewodniczący Komisji Infrastruktury Komunalnej i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej Wrocławia w latach 2002-06
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze