Reklama

Zełenski okazał się opatrznościowym mężem stanu

04/03/2022 21:55

Media dużą uwagę zwracają na plan Putina, który ma przywrócić dawny blask imperium i odbudować Rosję sprzed rozpadu ZSRR. Warto bliżej przyjrzeć się temu planowi i jego dalekosiężnym skutkom. Podstawowa uwaga - ten plan nie wynika z tego, że Putin tak chce, ale jest konsekwencją swoistego przekleństwa Rosji, jakim jest jej olbrzymie terytorium. Dopóki Rosja będzie rozciągać się na euroazjatyckim kontynencie, to jej polityka będzie zawsze imperialistyczna w dążeniu do odzyskania utraconego terytorium i pozyskiwania nowych obszarów kosztem innych państw. 

Aby nie mnożyć przykładów z historii Rosji, zwracam uwagę, że po rewolucji bolszewickiej w 1917 roku następstwem osłabienia państwa była rezygnacja z kolejnych terytoriów (chwilowo, jak twierdził Lenin), aby w wyniku przeniesienia rewolucji do innych krajów, poprzez tzw. internacjonalizm, zyskać władzę - jeśli nie na całym globie, to przynajmniej nad Europą. Realizacja części planu powiodła się za rządów Stalina w wyniku II wojny światowej. Stworzony układ wraz z państwami satelickimi pozwolił Rosji (ZSRR) kontrolować większość Europy. Powstał jednak kolos na glinianych nogach i w wyniku coraz większego osłabienia, najpierw oderwały się kraje satelickie, a następnie nastąpiła implozja imperium sowieckiego w 1991 roku i oderwały się także należące do niego republiki. To tak pokrótce.


     Po smucie jelcynowskiej (rozprężenie i słabość Rosji) nastały rządy Władimira Putina, który dążył konsekwentnie do odbudowy imperium, czyli wszedł w tradycyjne buty rosyjskie. Zbudował na nowo potęgę militarną Rosji nasycając najnowszą techniką jej armię i poszczególne rodzaje wojsk. Rozbudował także jej część konwencjonalną, ładując miliardy dolarów w ciężki sprzęt bojowy. Powstała nowoczesna, ofensywna doktryna wojenna i dopracowano założenia wojny hybrydowej. Wysiłek rzeczywiście ogromny i trudno się dziwić, że wielu polityków na Zachodzie drżało na myśl o starciu z Rosją. Do tego Rosja wykazała niezwykłą sprawność w wojnie cybernetycznej. Przykłady znamy - m.in. ważny wpływ na wybory w USA i pomoc w wyborze Trumpa na prezydenta. Natomiast daleko w tyle pozostał rozwój gospodarczy - obecnie roczne PKB ogromnej Rosji równa się w przybliżeniu PKB Włoch. Czyli rosyjski karzeł gospodarczy eksportujący przede wszystkim surowce, jak ropa i gaz.

Reklama

     Rosja swoją siłę zaczęła testować przede wszystkim na Ukrainie. Nigdy w rosyjskiej myśli politycznej nie rezygnowano z „posiadania” tego kraju. Cały czas był to młodszy brat i nawet nie uznawano języka ukraińskiego. Stąd taka pogarda Putina do wszystkiego co ukraińskie. Podporządkowanie Ukrainy przez prezydenta Janukowycza nie udało się, ponieważ przepędziła go pomarańczowa rewolucja. Pozostała agresja, a w konsekwencji pierwsza wojna z Ukrainą w 2014 r. Plan udał się częściowo, zamiast Noworosji zostały powołane dwie tzw. ludowe republiki: doniecka i ługańska. Został zajęty Krym, ale już nie Odessa, na którą były wyraźne zakusy. Nie udało się odciąć Ukrainy od Morza Czarnego i Azowskiego. W trakcie tej wojny wyszła przede wszystkim słabość armii ukraińskiej, ale też trochę błędów rosyjskich.


     Pycha zawsze poprzedza upadek. Putin wzmacniając jeszcze bardziej siłę bojową armii rosyjskiej, poczuł się w ostatnich latach demiurgiem decydującym o losach dużej części świata, a Ukrainy na pewno. Wiemy, że zwykle dowódcy myślą kategoriami poprzedniej wojny, czyli w tym przypadku tej z 2014 r. Dla Putina i jego akolitów wyprawa na Ukrainę miała być właściwie powtórzeniem poprzedniej agresji i lekceważąc sobie kompletnie przeciwnika przewidywał, że wojna potrwa tydzień, góra dwa tygodnie. Osadzi się człowieka typu Janukowycza, a Zełenski miał uciec albo pójść do niewoli. Niepodległość Ukrainy, czyli w rozumieniu Putina nazizm, miała być unicestwiona. Okazało się jednak, że armia ukraińska stawia bohaterski opór już drugi tydzień, a armia rosyjska zdołała zająć bardziej tereny pograniczne. Zełenski okazał się opatrznościowym mężem stanu, a Naród Ukraiński bohatersko wspiera swoją armię w oporze przeciwko bandyckiemu najazdowi. Putin spowodował, że pogłębiła się przepaść między dwoma do niedawna bratnimi narodami słowiańskimi i spowodował zjednoczenie ukraińskojęzycznej i rosyjskojęzycznej ludności w jedno państwo. Putin swoją agresją na Ukrainę przyczynił się do tego, że prawie cała Unia Europejska mówi jednym głosem i Polska znalazła się wśród tych krajów (bez względu na podziały wewnętrzne – wyjątkiem ziobryści i konfederaci), które niezwykle czynnie i owocnie wspierają Ukrainę. NATO zaczęło też mówić jednym głosem.

Reklama

     Zatem Putin osiągnął cele odwrotne od zamierzonych. Do tego Rosja, wskutek sankcji, zaczyna gospodarczo zapadać się do środka. Konsekwencje dla Putina, a także dla Rosji będą straszne. Postaram się o tych sprawach więcej powiedzieć w następnym komentarzu.


Edward Czapiewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości