W piątek, po godz. 6, na ul. Powstańców Śląskich zerwała się trakcja tramwajowa, uszkodzony był też pantograf. Siedem linii tramwajowych kursowało objazdami, stojąc w ogromnych korkach. Pasażerowie narzekali na chłód, bo z powodu problemów z zasilaniem ogrzewanie w tramwajach zostało wyłączone.
Nie wiadomo, co było przyczyną uszkodzenia infrakstruktury tramwajowej na ul. Powstańców Śląskich. Efekt był fatalny: ruch na ul. Grabiszyńskiej i placu Legionów, gdzie MPK Wrocław musiało skierować dodatkowo siedem linii, powodując ogromne korki, był kompletnie sparaliżowany przez ponad trzy godziny. Dyżurni MPK tłumaczyli, że nie ma innej opcji objazdu dla tych tras.
Na domiar złego, z powodu przeciążenia sieci trakcyjnej w tym miejscu, był problem z ogrzewaniem tramwajów. Zostało ono wyłączone na odcinku FAT - plac Legionów. W efekcie pasażerowie jechali z przystanku "Grabiszyńska" na plac Legionów nawet 45 minut, niemiłosiernie marznąc, bo we Wrocławiu nadal mamy falę mrozów.
Tramwaje linii 2, 6, 7, 14, 17, 20, 24 skierowane zostały objazdem przez ulice Hallera i Grabiszyńską. Kursują też autobusy "za tramwaj" w relacji Powstańców Śląskich - Podwale. O godz. 8:50 tramwaje jadące w kierunku centrum wróciły na swoją stałą trasę, a o godz. 9:22 - także te kursujące w przeciwną stronę. Trduno jednak o punktualność.
Ostatnie dni nie są łatwe dla pasażerów MPK. Regularnie dochodzi do zdarzeń, które poważnie utrudniają ruch. W środę z powodu wykolejenia tramwaju na placu Strzegomskim chaos trwał cztery godziny.
Zapraszamy do śledzenia naszego facebookowego profilu TuWroclaw.com. Znajdziecie tam najświeższe informacje z miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze