Wrocławscy policjanci zatrzymali do kontroli jadącego samochodem mężczyznę, którego pamiętali z innej interwencji i wiedzieli, że ma zakaz prowadzenia pojazdów. Kierowca tłumaczył, że pojechał tylko po pizzę, bo nie mógł się jej doczekać. Nie dość, że był pijany, to znaleziono przy nim narkotyki.
Patrolujący w nocy Psie Pole policjanci zauważyli jadącego samochodem mężczyznę mającego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych do 2021 roku. Funkcjonariusze pojechali za kierowcą, który zaparkował samochód pod miejscem swojego samochodu. Gdy do niego podeszli, był zdziwiony i tłumaczył, że po raz pierwszy złamał zakaz kierowania pojazdami, a powodem miała być nagła chęć zjedzenia pizzy.
34-latek dodał, że nie chciał czekać, aż mu ją przywiozą i postanowił sam po nią pojechać. – Policjanci wyczuli od niego silną woń alkoholu, a badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie promil alkoholu – mówi sierż. Monika Perec z wrocławskiej policji.
Funkcjonariusze znaleźli też przy nim blisko 50 porcji amfetaminy. Mężczyzna tłumaczył, że posiada je na użytek własny. Kierowca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. O jego dalszym polskie zadecyduje sąd. Może mu grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze