Policjanci udaremnili próbę kradzieży katalizatora z osobowego Hyundaia. Anonimowy świadek zgłosił, że ktoś miał leżeć pod autem i coś przy nim ”majstrować”. Po przybyciu na miejsce uwagę mundurowych przykuła osoba oddalająca się na rowerze, która po usłyszeniu policyjnych sygnałów natychmiast zaczęła uciekać.
Policjanci otrzymali zgłoszenie, o tym, że na jednej z ulic Śródmieścia najprawdopodobniej dochodzi do kradzieży katalizatora. Informacja miała pochodzić od naocznego świadka, który zadzwonił na numer alarmowy. Funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce, gdzie według zgłaszającego pod jednym z aut miał leżeć mężczyzny i coś przy nim ”majstrować”. - Uwagę mundurowych przykuł jednak jadący w pobliżu rowerzysta, który miał na sobie plecak oraz torbę zawieszoną na barku. Gdy policjanci włączyli sygnały w radiowozie, nagle kierujący jednośladem rzucił rower i zaczął uciekać - relacjonuje Mateusz Ziętek z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Interweniujący policjanci, biegnąc za mężczyzną wydawali mu polecenia do zatrzymania się, lecz ten nie reagował. Pościg nie trwał długo, a 40-latek został szybko zatrzymany. Po sprawdzeniu zawartości jego bagażu funkcjonariusze odnaleźli w nim elementy układu wydechowego oraz narzędzia służące do popełnia przestępstwa. Mężczyzna za swoje czyny mężczyzna odpowie teraz przed sądem.
Obejrzyj policyjne wideo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze