Nie żyje motorniczy, który zasłabł podczas pracy, a potem został ciężko ranny w wypadku na placu Dominikańskim we Wrocławiu. O śmierci swojego pracownika powiadomiło dziś MPK.
Chodzi o wypadek, do którego doszło 4 marca na pl. Dominikańskim. Na środku skrzyżowania tramwaj linii 11 wbił się w tył jadącej przed nim 10. - Motorniczy stracił przytomność, wskutek czego doszło do najechania na poprzedzający go pojazd - przekazało wtedy MPK. - To motorniczy z 20-letnim doświadczeniem. Tramwaj, który prowadził, przeszedł ostatnie badanie techniczne 12 lutego, pojazd był sprawny - zapewniła spółka.
W wypadku oprócz motorniczego rannych zostało sześciu pasażerów tramwaju, kilku trafiło do szpitali. To stan motorniczego był jednak od początku najpoważniejszy. Na miejscu wypadku prowadzono jego reanimację.
Motorniczy od czasu wypadku nie opuścił szpitala. - Z głębokim smutkiem informujemy o śmierci naszego motorniczego, Pana Grzegorza. Łączymy się w bólu z Jego bliskimi, składając wyrazy współczucia - napisała spółka. Nie podano, jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci mężczyzny oraz z jakich powodów zasłabł podczas pracy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.