W czwartek wieczorem grupa kilku osób na wrocławskim Rynku zapaliła znicze i ustawiła przy nich flagę Rosji. To „Światełko Pamięci dla ofiar w Kemerowie” mające pokazać solidarność z ofiarami tragicznego pożaru w południowo-centralnej Rosji.
Do tragicznego pożaru w jednym z centrów handlowych Kemerowa doszło 25 marca. W tragedii zginęło kilkadziesiąt osób, w tym dzieci. W związku z tymi wydarzeniami ubiegła środa w Federacji Rosyjskiej była dniem żałoby narodowej.
W ubiegły czwartek solidarność z Rosjanami chcieli okazać także wrocławianie. – Jako mieszkańcy Wrocławia byliśmy na Placu Gołębim aby chwilą ciszy i światełkiem pamięci uczcić ofiary katastrofy w Kemerowie – mówi Robert Wagner, jeden z organizatorów upamiętnienia, a na co dzień działacz wrocławskiego SLD.
– 20 lipca 2017 wielu z nas było Francuzami, wklejaliśmy sobie taką grafikę jako zdjęcie profilowe. Dzisiaj po tragedii w Kemerowie niewielu chce być Rosjanami. Ilu z nas poszło zapalić znicz ku pamięci ofiar? Czy polityka tak bardzo przesłania nasze człowieczeństwo? Zastanówmy się nad tym. Pod ambasadą w Warszawie widziałem kilka zniczy, we Wrocławiu 9 osób zapaliło światełka. Coraz mniej widzę w nas empatii… – napisał na swoim Facebooku tuż po wydarzeniu Robert Wagner.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze