W poniedziałek rano policjanci otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który zaczepił jedną z pasażerek w tramwaju. Choć to nie pierwszy taki wybryk dobrze już znanego wrocławskim funkcjonariuszom natręta, znów nie udało się go zatrzymać, bo… nie było świadków.
Około godz. 9:20 policjanci otrzymali zgłoszenie o mężczyźnie, który zaczepił jedną z pasażerek w tramwaju linii 10 jadącym w kierunku Leśnicy. – Funkcjonariusze pojechali tam i podjęli interwencję. Mężczyzna został przez nich ustalony i wylegitymowany na jednym z przystanków – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak. – Do chwili obecnej nie ustalono jednak żadnych osób, które czułyby się pokrzywdzone zachowaniem mężczyzny, interwencja została więc zakończona – dodaje.
Oficer prasowy komendy miejskiej potwierdza, że mężczyzna jest znany policji i że już wcześniej były na niego skargi. – Zgłoszenie o dzisiejszym zdarzeniu otrzymaliśmy od motorniczego z MPK, ale nie był on świadkiem tej sytuacji. Na miejscu nie było natomiast pani, która czuła się pokrzywdzona, a bez jej zeznań nie jest możliwe wykonanie dalszych czynności – tłumaczy Dutkowiak.
Wrocławscy policjanci namierzyli wspomnianego mężczyznę już w minionym tygodniu. By podjąć kolejne działania, potrzebują jednak zeznań świadków. Wszelkie osoby, które były świadkami przestępstwa lub wykroczenia w tramwaju proszone są o kontakt z komisariatem Wrocław Krzyki pod numerem telefonu 71 782 46 00 lub 71 782 46 01.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze