Gdy matka nie mogła się zająć młodym leniwcem dwupalczastym, jego tatą został pan Andrzej. Maluch wymaga całodobowej opieki: karmienie, masowanie, podcieranie, sprawdzanie odruchów. Nic dziwnego, że jego przejście na stałą dietę cieszy pracowników zoo. A przy okazji ciamkający leniwiec jest tak rozkoszny, że nic słodszego dziś nie zobaczycie.
Młody leniwiec dwupalczasty rozwija się pod opieką zastępczego taty. Maluch, syn Celiny i Apolla, urodził się pod koniec lutego, ale matka odrzuciła go. W naturze kończy się to śmiercią młodego, ale w zoo mają duże szanse na przeżycie. Nad najmłodszym leniwcem z wrocławskiego zoo całodobową opiekę roztoczył Andrzej Miozga, kierownik sekcji małych ssaków. Młody musiał być karmiony także w nocy co trzy godziny podgrzanym kozim mlekiem kropelka po kropelce. Po jedzeniu obowiązkowe masowanie brzuszka, by pobudzić układ pokarmowy, a gdy ten zadziała jak należy, trzeba podetrzeć pupę. Pan Andrzej sprawdza także odruchu malca i kontroluje jego prawidłowy rozwój.
Pracownicy zoo szacowali, że leniwiec zyska samodzielność i zacznie jeść stały pokarm dopiero na przełomie lipca i sierpnia. Do pełnej samodzielności malcowi jeszcze trochę brakuje, ale - ku radości opiekunów - w ostatnich dniach zaczął jeść stały pokarm. Młody jest wybredny: sałata cukrowa i masłowa nie podbiła jego serduszka, ale twarde części cykorii… Zobaczcie sami:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze