Reklama

Zwycięstwo po długim boju. Gwardia Wrocław pokonuje Lechię Tomaszów Mazowiecki

12/03/2021 15:31

Siatkarze Gwardii Wrocław po wyczerpującym, pełnym zwrotów akcji pięciosetowym pojedynku, pokonali w Hali Orbita Lechię Tomaszów Mazowiecki 3:2. Wrocławianie zrewanżowali się tym samym rywalom za porażkę w takim samym stosunku we wcześniejszej fazie sezonu.

Dla Gwardii Wrocław zespół z Tomaszowa Mazowieckiego to od długiego czasu wyjątkowo niewygodny rywal. Dość powiedzieć, że na pięć ostatnich spotkań z nimi, wrocławianie przegrali aż cztery. Nawet w tym sezonie, gdy Lechia radzi sobie gorzej niż w poprzednich nie licząc się już w walce o play-off (dziewiąte miejsce ze stratą 14 pkt do ósmego), na wyjeździe Gwardziści przegrali 2:3. Mimo zatem iż Lechia ostatnio nie imponuje formą (1-4 w 5 ostatnich meczach), zadanie nie zapowiadało się na łatwe. Jednak tak czy inaczej, wrocławianie potrzebowali tego zwycięstwa. W tabeli między czwartym, a ósmym miejscem panuje spory ścisk (5 pkt) i każdy punkt waży dwa razy więcej.


Dwa pierwsze sety poszły wrocławianom zaskakująco wręcz gładko. W secie otwarcia Gwardziści kłopoty mieli tylko mniej więcej do połowy partii, gdy goście cały czas trzymali ich blisko z wynikiem. W końcówce jednak wrocławianie dali prawdziwy popis. Skuteczna gra blokiem i potężne ataki Damiana Wierzbickiego okazały się kluczem do zbudowania przewagi, a co za tym idzie zwycięstwa 25:18. Bardzo podobnie było w drugim secie. Gwardia w kluczowych momentach okazywała się mocniejsza. Najistotniejsze punkty, między innymi zagrywką, wygrywał Łukasz Lubaczewski, a na bloku znakomicie pracował Arkadiusz Olczyk. Tym samym kolejna partia padła łupem Gwardzistów i to ponownie 25:18.

Reklama

Znacznie bardziej strome schody zaczęły się w partii nr 3. Tym razem wynik był „na styk” przez zdecydowaną większość seta. Zawodnicy gości popełniali mniej błędów i ilekroć Gwardia próbowała odskoczyć z wynikiem na więcej niż 2 pkt, siatkarze Lechii szybko niwelowali straty. Swój najlepszy moment Gwardia miała przy stanie 20:16. Udało im się zbudować tą przewagę dzięki dobrej zagrywce. Wydawało się, że wrocławianie pognają już ku 3-punktowemu zwycięstwu, ale niestety nie tym razem. Tym razem świetnie zafunkcjonował blok gości, a na ataku nie do zatrzymania był Mateusz Piotrowski, który dał Lechii triumf 27:25 oraz nadzieję na odwrócenie losów meczu.


Czwarty set przez długi czas był piekielnie wyrównany. Oba zespoły szły punkt za punkt. Aż przy stanie 19:17 dla Lechii, na zagrywce gości stanął Bartłomiej Neroj. Rozgrywający drużyny z Tomaszowa Mazowieckiego zdobył dwa asy serwisowe, a po tych zagrywkach, które wrocławianie przyjęli, dwukrotnie nie potrafili skończyć ataku. Dopiero Krzysztof Gibek skutecznym zakończeniem akcji „zdjął” Neroja z zagrywki, ale wówczas było 23:18 dla Lechii. Wrocławianie próbowali jeszcze odrobić straty, ale na to było za późno. Goście wygrali 25:20 i doprowadzili tym samym do tie-breaka.

Reklama

Mówi się, że w siatkówce jeśli nie wygrasz 3:0, to przegrasz 2:3. Gwardziści musieli zatem walczyć o uniknięcie parszywego losu, a niestety przez długi czas sprawy nie układały się dla nich pomyślnie. Goście szybko wypracowali sobie 3 pkt przewagi i trzymali ją aż do stanu 11:8. Dla Gwardii był to ostatni moment na przebudzenie i na ich szczęście tak się stało. Rękę wyciągnęli do nich goście. Najpierw popełnili dwa z rzędu błędy na ataku. Później dwukrotnie zagrywką ustrzelił ich Krzysztof Gibek i nagle z 8:11, zrobiło się 13:11 dla Gwardii. Mecz zakończył udany blok Arkadiusza Olczyka, który w ten sposób zdobył 4 ze swych 7 punktów w tym meczu.


Mogą żałować zawodnicy Marka Lebedewa, że nie udało im się wygrać za 3 pkt, mimo iż było tak blisko. Sport opiera się jednak na szansach. Jeśli nie wykorzystasz swoich, licz się z tym że twój rywal może to zrobić. Najważniejsze jednak, że sami również potrafili odwrócić losy meczu, gdy w tie-breaku była taka potrzeba. Bardzo ważną rolę odegrał tutaj Krzysztof Gibek, który w kluczowych momentach był liderem zespołu. Klasą dla siebie znów był Damian Wierzbicki, który zdobył 25 pkt, czyli w dwóch ostatnich meczach już łącznie 50.

Reklama

Przed Gwardzistami teraz bardzo ważny wyjazd. W sobotę 20 marca o 18:00 zagrają w Kluczborku z ósmym w tabeli Mickiewiczem.


eWinner Gwardia Wrocław – Lechia Tomaszów Mazowiecki 3:2 (18, 18, -25, -20, 12)


Gwardia: Lubaczewski (15), Siwicki (9), Gibek (14), Wierzbicki (25), Biernat, Olczyk (7), Mihułka (libero) oraz Matula, Szymeczko, Menzel, Frąc (1).


Lechia: Rajsner (14), Neroj (6), Błoński (3), Janus (4), Sokołowski (17), Piotrowski (20), Zieliński (libero) oraz Hendzelewski (8), Kącki (1).


 


 


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości