Zwyrodnialec z Wrocławia znęcał się nad psem należącym do jego partnerki. Zwierzę doznało m.in. obrażeń oczu. Mężczyzna po tym, jak dopuścił się bestialskich czynów, ukrywał się przed mundurowymi. W końcu dopadła go sprawiedliwość.
Do makabrycznego zdarzenia doszło 22 maja br. we Wrocławiu. 37-letni mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska, po tym jak znęcał się nad psem należącym do jego partnerki, ukrywał się przed organami ścigania. W końcu wpadł.
Zwierzę ma obrażenia oczu, obecnie przebywa pod opieką fundacji. W wyniku brutalnego zachowania zwierzę doznało licznych obrażeń. - powiedziała krótko Aleksandra Freus z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Jak informuje policja, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, 37-latek usłyszał zarzuty z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt, dotyczące znęcania się nad zwierzętami. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu oraz dobrowolnie poddał się karze 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności.
- Każde podejrzenie znęcania się nad zwierzętami należy zgłaszać odpowiednim służbom. Tego rodzaju przestępstwa spotykają się z jednoznaczną reakcją organów ścigania i mogą skutkować surowymi konsekwencjami prawnymi - dodaje Aleksandra Freus.
Piesek przebywa obecnie pod opieką organizacji prozwierzęcych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.