Cyrk. Tak należy określić to, co dzieje się przed wieczorną demonstracją Wrocław Twierdzą Demokracji. Dzisiaj doszło do politycznej awantury. Źle to świadczy o całym przedsięwzięciu, które przecież miało być, i było, apolityczne.
Co się stało? Organizatorzy zastanawiali się, jak mają wyglądać dzisiejsze przemówienia. Rozważany był scenariusz, że wystąpiliby wspólnie trzej prezydenci Wrocławia: Bogdan Zdrojewski, Stanisław Huskowski oraz Rafał Dutkiewicz. Mieli zostać uzupełnieni o wrocławskich posłów: zarówno z Nowoczesnej jak i Platformy Obywatelskiej. - Wtedy do akcji wkroczyli ludzie Rafała Dutkiewicza. Powiedzieli, że albo prezydent wystąpi sam, albo w ogóle - zadzwonił do nas jeden z polityków parlamentarnej opozycji.
Przypomnijmy, że Rafał Dutkiewicz nie lubi się z Bogdanem Zdrojewskim. Panowie kiedyś byli bliskimi znajomymi, ale przez ostatnie kilka lat ich wzajemne relacje to głównie rywalizowanie kto jest "lepszym prezydentem Wrocławia".
Zapytaliśmy o informacje organizatora demonstracji, Roberta Wagnera z SLD. - Dementuję! Nie było takich warunków! To kompletna bzdura, zaraz opier... tych z PO i Nowoczesnej! Nie jest tak, jak chcieli, to od razu skarżą się mediom. Co to ma znaczyć?! - Wagner w rozmowie z nami nie ukrywał wściekłości. - Faktycznie był pomysł, aby prezydenci wystąpili razem. Ale przepadł w głosowaniu, które przeprowadzone było wśród organizatorów. Ludzie z PO i Nowoczesnej faktycznie głosowali "za", ale ostatecznie więcej osób uznało, że Rafał Dutkiewicz powinien wystąpić sam i to wszystko - mówi nam Wagner.
Jak ostatecznie będzie, to też nie wiadomo. Rafał Dutkiewicz wstępnie zgodził się wieczorne wystąpienie. Czy do niego dojdzie, dowiemy się wieczorem, po godz. 21, kiedy to rozpocznie się dzisiejsza demonstracja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze