Reklama

Justyna Szafran: „Fajnie jest umrzeć z miłości” [WYWIAD]

06/05/2020 23:38

– Zaśpiewam wiersz Agnieszki Osieckiej opowiadający o tym, że fajnie jest umrzeć z miłości i że w cierpieniu kryje się coś wartościowego. Warto więc błagać Boga, by jeszcze raz, choć jeden raz umrzeć z miłości – Justyna Szafran opowiada nam o swoim recitalu online zatytułowanym „Nie ma".

W sobotę, 9 maja o godz. 20, odbędzie się internetowy recital Justyny Szafran. Bilety, w cenie 15 i 17 zł, można kupić tutaj


Michał Hernes: Koncert online zatytułowany „Nie ma” będzie swego rodzaju podróż sentymentalną.
Justyna Szafran
: Pierwszy raz zetknęłam się z tym materiałem ponad 20 lat temu. Z Jerzym Satanowskim przygotowaliśmy wówczas premierowy koncert w Teatrze Atelier, znajdującym się na sopockiej plaży. Przypominał wtedy barak i naprawdę było to urocze.


Miałam ze 21 lat, a na koncercie zagraliśmy piosenki Agnieszki Osieckiej i Jurka Satanowskiego. Zaśpiewałam je u boku Ewy Błaszczyk, Marzeny Trybały, Barbary Dziekan, Marka Richtera, Mirka CzyżykiewiczaAndré Ochodlo.

Reklama

Po latach otrzymałam propozycję zaśpiewania piosenek Osieckiej i postanowiłam wrócić do tego materiału, ale w nowych aranżacjach, przygotowanych wspólnie z Kubą OlejnikiemRafałem Karasiewiczem.


Wyszedł z tego bardzo ciekawy, spójny materiał, w którym pokazaliśmy Agnieszkę Osiecką mniej znaną i nie do końca odkrytą. Nie są to piosenki z list przebojów, ale są nostalgiczne i przepiękne.


Aż trudno uwierzyć, że uchowały się jeszcze nieznane utwory Osieckiej.
Okazało się, że tych piosenek nie znali nawet ludzie z branży, w tym organizatorzy konkursów piosenek Osieckiej i piosenki aktorskiej. Do jednego z tych tekstów nigdy wcześniej nie powstała muzyka. Napisał ją dopiero wrocławski kontrabasista i kompozytor Jakub Olejnik. W recitalu pokażemy więc Osiecką trochę na nowo.

Reklama

Co to za wiersz?
Znalazł go Kuba Olejnik. Napisał do niej naprawdę przepiękną muzykę. Opowiada o tym, że fajnie jest umrzeć z miłości i że w cierpieniu kryje się coś wartościowego. Warto więc błagać Boga, by jeszcze raz, choć jeden raz umrzeć z miłości. Wszystko, co niesie za sobą wielka miłość, zarówno dobro jak i zło, jest cenne.


Czy artyści powinni cierpieć dla sztuki?
Swój ostatni koncert zagrałam 9 marca, w sobotę wystąpię więc po dwóch miesiącach przerwy. Jestem tak stęskniona sceny i tak cierpię, że rozniosę scenę w drobny mak.

Reklama

Czy muzyka jest więc terapią i autoterapią?
Dla mnie jest potrzebą serca. W pewnym sensie czuję, że to moja misja. Przez te dwa miesiące uświadomiłam sobie, jak bardzo ciężko jest mi bez teatru i muzyki. To ważna część mojego życia, dzięki której się spełniam. Coś czuję, że będę jeszcze bardziej ukochiwać każde wejście na scenę i każde wypowiadane słowo.


CZYTAJ TEŻ: "INTERNET NIE JEST DLA ARTYSTÓW PRZESZKODĄ, TYLKO TRAMPOLINĄ" [WYWIAD]


Ciężko będzie wystąpić bez publiczności?
Na koncertach kocham brawa i żartuję czasem, że gdy jestem zdołowana, to je sobie puszczam. W sobotę wystąpimy bez widowni, będzie mi jej brakować, tym bardziej, że ja lubię mówić do publiczności, budować z nią więź i zaczepiać ludzi. Bardzo zależy mi na tym, żeby nie tworzyć „czwartej ściany”, tylko zaprzyjaźniać się z nimi. W trakcie występów wprowadzam atmosferę niczym na imieninach. Nakręcają mnie salwy śmiechu po żartach, które opowiadam.

Reklama

Czy w sobotę będzie dużo dowcipów i pozytywnej energii?
Zawsze oddaję się chwili i improwizacji, ponieważ lubię tworzyć „tu i teraz”. Nie chcę sobie zakładać, że będę zabawna albo smutna. Wiadomo, jaka jest sytuacja w naszym kraju i nie ma co jej komentować. Zobaczymy, jak to się ułoży. A że szybko się wzruszam, więc pewnie bez łezki się nie obejdzie.


Czyli improwizacja jest dla pani bardzo ważna?
Najważniejsza jest szczerość. To bardzo osobisty recital, w którym mówię to, co czuję. Jednego dnia podczas występu mogę gadać dużo, a innego – mało. Czasem więcej żartuję, czasem cisza nabiera większego znaczenia. Trzeba podążać za swoim sercem. Wtedy ludzie czują prawdę i łatwiej jest zbudować z nimi relację.

Reklama

Czy było coś zaskakującego w powrocie po latach do piosenek Osieckiej?
Gdy brałam udział w tym koncercie 20 lat temu, byłam bardzo młoda i zupełnie beztroska. Wtedy te teksty mnie tak nie dotyczyły. Od tego czasu sporo przeżyłam – zarówno chwil pięknych, jak i okropnych. Te doświadczenia pozwalają mi czytać Osiecką zupełnie na nowo.


Zachwycam się subtelnością i nienachalnością środków, jakimi oddaje wielką moc. Przywołuję „Czajkę” Czechowa i wiesz, że trzeba sięgnąć po stare, dobre, mocne wino...


Dzisiaj każde słowo waży więcej i ma dla mnie większe znaczenie.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: KONCERT ONLINE. ZAGRAJĄ DLA DZIECI CHORYCH NA RAKA

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości