Reklama

Krewetki w cekinach i mandarynka. Tęczowy tydzień w Dolnośląskim Centrum Filmowym

20/06/2020 00:07

Do refleksji i rozmowy o stosunku Polaków do odmienności, a także „o potrzebie otwartości i szacunku dla drugiego człowieka” zaprasza chętnych Dolnośląskie Centrum Filmowe. W piątek, 26 czerwca, rozpocznie się Tęczowy tydzień w DCF - bardzo zróżnicowany przegląd filmów o tematyce LGBT.

Seanse będą się zaczynały o godz. 19:30, a wydarzenie potrwa do 2 lipca. Bilety kosztują 18 zł (normalny), 16 zł (ulgowy) i 14 zł (bilet karta kinomana). Można je kupować za pośrednictwem strony internetowej kina.


– Pokażemy siedem tytułów, które czasem poważnie, a czasem żartobliwie, traktują o uczuciach, marzeniach i codziennych wyzwaniach osób należących do środowiska LGBT – mówi Jarosław Perduta, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Filmowego. I dodaje, że ten krótki przegląd jest zarazem zaproszeniem do refleksji i rozmowy, m.in. o roli władzy i mediów w budowaniu atmosfery tolerancji i niewykluczania.

Reklama

Nowe zasady


W Dolnośląskim Centrum Filmowym obowiązują nowe zasady bezpieczeństwa. Widzowie przy wejściu proszeni są o zdezynfekowanie dłoni, zachowanie odpowiedniego dystansu (odległości wyznaczają znajdujące się na podłodze gwiazdy) i noszenie maseczek na terenie kina, również na sali kinowej w trakcie seansu. Zalecane jest płacenie kartą lub kupowanie biletów online.

Na sali kinowej należy korzystać z co drugiego fotela, a obok siebie mogą siedzieć jedynie osoby mieszkające razem. Ze względu na przerwy na wietrzenie sal i dezynfekcję kinowych foteli, zwiększone zostały odstępny między seansami. Systematyczna dezynfekcja jest prowadzona  metodą w certyfikowanej technologii aXonnite®.

Reklama

Co zobaczymy? [LISTA FILMÓW, KOMENTARZ]


Na inaugurację wydarzenia zobaczyć będzie można „Obywatela Milka” Gusa van Santa z Seanem Pennem w roli bojowinika o prawa człowieka, który zaryzykował życie w walce o swoje przekonania.


Dzień później zostanie wyświetlony kultowy film „Tamte dni, tamte noce”, w którym zagrali Timothée Chalamet ("Diuna", "Małe kobietki") i Armie Hammer. – W porażająco pięknych krajobrazach spalonej słońcem Italii Elio i Oliver odkrywają odurzającą siłę wzajemnego przyciągania – czytamy w opisie włoskiej produkcji.

Reklama

Ten film nie jest dla mnie proustowski w tym sensie, że nigdy nie jest dla mnie straconym czasem, a oglądając go, za każdym razem odnoszę wrażenie, jakbym znajdował się w dwóch miejscach i czasach jednocześnie – tu i teraz, a także w przeszłości, na wakacjach we Włoszech, rozmyślając o tym, że nigdy nie będzie już takiego lata.


Po seansie odniosłem mylne wrażenie, że pochłonąłem ten film na jednym oddechu. Po jego obejrzeniu płakałem, z powodu zakończenia, ale nie tylko. Właściwie nie do końca wiedziałem, dlaczego z oczu poleciały mi łzy, a po plecach przeszły ciary. Uważam, że filmy muszą nas dotknąć. Naukowo udowodniono, że osoby, które przeżywają pod wpływem sztuki doświadczenie dreszczy na plecach, mają szczególnie i dużo głębiej skonstruowany mózg, niż ludzie, którzy pozostają na to obojętni.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: TYDZIEŃ FILMOWEGO SZALEŃSTWA Z JARMUSCHEM W DCF


Dla odmiany, 28 czerwca odbędzie się pokaz krzepiącego i przezabawnego komediodramatu “Krewetki w cekinach”, na którym również płakałem, ale tym razem ze śmiechu. To zainspirowana autentycznymi wydarzeniami opowieść o amatorskiej drużynie piłki wodnej, która chce wystartować w zawodach Gay Games. W odniesieniu zwycięstwa może im pomóc słynny sportowiec, który został trenerem tej drużyny po kontrowersyjnej wypowiedzi w telewizji, która została odebrana jako homofobiczna.

Reklama

Następnego dnia będzie można zobaczyć „Ninę” w reżyserii Olgi Chajdas – polskie love story o niespodziewanym uczuciu, które łączy dwie kobiety z dwóch różnych światów. Zagrały je Eliza Rycembel i Julia Kijowska.


30 czerwca wyświetlona zostanie zaś pozytywnie zakręcona i zaskakująca „Mandarynka”. W Wigilię Bożego Narodzenia transseksualna prostytutka Sin-Dee wychodzi z aresztu i dowiaduje się od swojej najlepszej przyjaciółki, że jej chłopak ją zdradził, w dodatku z biologiczną kobietą. – Wściekła, ale cały czas na wysokich szpilkach, dumnie przemierza zakazane ulice Los Angeles aby go odnaleźć i zawalczyć o swój związek – czytamy w opisie komedii, nakręconej przy pomocy iPhone’a.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: PROTEST ŚRODOWISK LGBT NA RYNKU [ZDJĘCIA]


Mężczyzna o kobietach


Kolejną filmową propozycją od organizatorów przeglądu jest pokaz nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes „Życia Adeli”, który wzbudził kontrowersje ze względu na nieudawane sceny seksu i późniejsze wyznania aktorek. Adele Exarchopoulos i Lea Seydoux oskarżały reżysera o to, że terroryzował je, każąc im posuwać się możliwie jak najdalej w scenach seksu i powtarzać je kilkadziesiąt razy.


– Nie wymuszam niczego na aktorkach i nie staram się iść z pewnymi rzeczami za daleko. Realizując takie projekty, wszyscy muszą być przekonani o ich zasadności. To ma być coś naturalnego. Mam na myśli sytuację, w której aktor bądź aktorka są zachwyceni rolą i ekipą, więc bardzo dobrze czują się na planie – mówił mi na festiwalu Nowe Horyzonty reżyser, Abdellatif Kechiche.

Reklama

Zapytany przeze mnie, dlaczego jako mężczyzna zdecydował się zrealizować film o romansie dwóch kobiet, odparł: – Wzruszyła mnie ta historia. Czasem naprawdę trudno zrozumieć motywacje. Nie ukrywam, że sam miewam z tym problemy. Po prostu ujęło mnie to, że mogłem zrealizować film, w którym kluczową rolę odgrywają dwie bardzo wyraziste i ważne kobiece postaci.


Mimo kontrowersji, canneńskie jury pod przewodnictwem Stevena Spielberga zdecydowało się przyznać główną nagrodę temu „absolutnemu arcydziełu filmowemu – śmiałej i pełnej pasji opowieści o miłości”.

Reklama

Wizualna i muzyczna poezja


Na zakończenie przeglądu będzie natomiast można zobaczyć oscarowy film „Moonlight”. Reżyser tej produkcji, Barry Jenkins obejrzał na studiach „Chungking Express” Wong Kar Waia i doznał olśnienia. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widział. Uświadomił sobie, jak mało wie o kinie, ale też o świecie, który wydał mu się duży, a zarazem mały. W hongkońskim reżyserze dostrzegł bratnią duszę i mistrza, którym postanowił się inspirować.


W ich filmach warstwa wizualna ma w sobie niesamowitą moc, dzięki czemu przepiękne są w nich nawet sceny pozornie absurdalne. Jenkins do tej wizualnej wrażliwości (kolory, które oddają i symbolizują nastroje i emocje bohaterów) dołożył poruszającą muzykę, a także wyczucie języka ulicy i mowy potocznej czarnoskórych ludzi.

Reklama

Choć bohaterowie jego filmu czasem błądzą, choć targają nimi wątpliwości i nie zawsze znajdują w sobie siłę i odwagę, dostrzegłem w „Moonlight” skromną mądrość i powszednie metafory, które ogromnie mnie ujęły i ścisnęły mnie za serce. To poruszająca opowieść o chłopcu wychowującym się w podejrzanej dzielnicy, w którym budzi się homoseksualna tożsamość.


Ta historia nie miałaby w sobie takiej siły i takiego autentyzmu, gdyby nie znakomicie dobrani i poprowadzeni aktorzy, chociażby Mahershala Ali ("Green Book", "Detektyw") i Naomi Harris.

Reklama

Mądrość Jenkinsa polega na tym, że bohaterem filmu uczynił chłopaka, który ma w sobie dużo niepewności i niedociągnięć. Czyni to tę postać bardziej złożoną i autentyczną. Dodatkowo żyje on w świecie, w którym niewinność nie jest czymś bezpiecznym. Pytanie brzmi, czy niektóre osoby utraciły zdolność do rozpoznawania niewinności?


Idzie nowe


– Mam przeczucie, że zmierzamy w kierunku nowej fali kina LGBT, w której rodzice wspierają swoje dzieci, a nie generują konflikty. To dla mnie ekscytujące – mówił mi Lukas Dhont, reżyser pokazywanego na Nowych Horyzontach filmu „Dziewczyna”, którego brakuje mi w tym przeglądzie. Ale rozumiem, że wszystkiego pokazać się nie da.


– Zaintrygowała mnie piętnastolatka, która wybrała swoją tożsamość na przekór reakcjom innych. Dostrzegłem w niej odwagę, którą niekoniecznie odnalazłem w sobie i odczuwałem wielki entuzjazm związany z perspektywą sportretowania jej w filmie – dodaje Dhont.


– Dla nastolatka czekanie jest natomiast czymś bardzo trudnym. Chciałbyś już znaleźć się na drugim końcu drogi i żeby czas płynął szybciej. Marzy ci się, by stać się tym, kim wyobrażasz sobie, że jesteś. Dodaje to niewinności do obsesji. Gdy jesteś w ciele, w którym nie czujesz się dobrze, i nie chodzi tylko o płeć, chciałbyś zmienić świat i siebie – podkreśla reżyser "Dziewczyny".

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości