Reklama

Kryzys w branży eventowej. Największe wrocławskie obiekty już liczą straty

30/03/2020 14:30

Epidemia koronawirusa w dotkliwy sposób odbije się na sytuacji finansowej obiektów, które organizują duże eventy lub wynajmują powierzchnię w tym celu. Liczą one na pomoc gminy lub rządu, bo same raczej sobie nie poradzą. Już teraz swoje straty ogółem szacują nawet na kilka milionów złotych. 

Sprawdziliśmy, jak w obliczu rozwijającej się w Polsce i na świecie, nowej pandemii wygląda sytuacja wybranych wrocławskich obiektów eventowych, które z naturalnych przyczyn nie mogą teraz prowadzić regularnej działalności ani organizować masowych imprez. 


Stadion Wrocław


Przyjęty na 2020 rok plan finansowy zakładał, że Stadion Wrocław zarobi na swoją działalność, a od miasta będzie potrzebował jedynie wsparcia w spłacie kredytu na budowę i podatki, między innymi od nieruchomości, który jako miejska spółka płaci do miejskiej kasy. Ale, przy imprezach odwołanych do końca maja, tego planu nie uda się zrealizować.

Reklama

- W przypadku największych imprez, targowych i kulinarnych, szukamy innych dat, w których mogłyby się odbyć. Pewną barierą jest tutaj nieznany jeszcze kalendarz ekstraklasy. Dopiero po jego ogłoszeniu będziemy w stanie zaproponować wystawcom i organizatorom nowe terminy ich wydarzeń. Na ten rok zaplanowanych było bardzo wiele imprez, harmonogram był mocno wypełniony. Oznaczać to może, że nie dla wszystkich wydarzeń uda się taki termin znaleźć - mówi Kacper Cecota, rzecznik Stadionu Wrocław.


Dodaje, że aktualnie spółka zmniejsza koszty działalności. W związku z tym, że obiekt jest zamknięty, znacząco ograniczono na przykład sprzątanie nieużywanych teraz powierzchni. Zmieniony został także sposób ochrony obiektu.

Reklama

Hala Stulecia


Konserwacja zabytku wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i jego ochrona są prowadzone w sposób niezakłócony, natomiast z finansowego punktu widzenia nastał trudny czas także dla Hali Stulecia.


- Zyski czerpiemy przede wszystkim z wynajmu powierzchni pod organizację różnego rodzaju wydarzeń, a kłopoty finansowe naszych kontrahentów przekładają się bezpośrednio się na straty finansowe naszego przedsiębiorstwa. Ten obszar naszej działalności jest w tym momencie wstrzymany, nie wiadomo, na jak długo. Na chwilę obecną jesteśmy w stanie oszacować, że miesięcznie ponosimy straty rzędu ok. 1-1,5 mln zł - mówi Anna Worsztynowicz, rzeczniczka Hali Stulecia. 

Reklama

W celu zminimalizowania strat spółka ograniczyła koszty utrzymania obiektów i terenów zewnętrznych, w tym koszty ogrzewania, energii elektrycznej i zużycia środków trwałych.


- Ochronę ograniczyliśmy do minimum niezbędnego dla prawidłowego zabezpieczenia mienia. Zwróciliśmy się także o odroczenie podatków od nieruchomości oraz opłaty za użytkowanie wieczyste. Z nadzieją czekamy jednak na rozwiązania na poziomie rządowym, czyli uchwalenie tarczy antykryzysowej, w których upatrujemy szansy na pomoc przedsiębiorstwu w przetrwaniu tej bezprecedensowej sytuacji - dodaje Worsztynowicz.

Reklama

Narodowe Forum Muzyki


Z kłopotami finansowymi boryka się także Narodowe Forum Muzyki. Problem ten dotyczy samego obiektu, ale też zatrudnionych w nim pracowników. Zarząd NFM na bieżąco robi analizę strat, również na prośbę gminy i Ministerstwa Kultury. Nie ukrywa, że pokłada nadzieję w osłonie finansowej przy rekompensacie strat, poniesionych wskutek epidemii.


- Największe straty, nie do odrobienia, ponosimy na wynajmie. Zakładając, że obecna sytuacja potrwa do wakacji, będą one opiewać na 1,5-2 mln zł. Na działalności własnej nie tracimy zbyt dużo, bo często koszty organizacji wydarzeń były równe zyskom z biletów, a czasem nawet je przewyższały. Najbardziej teraz cierpią ludzie, pracownicy obsługi wydarzeń lub artyści, niezatrudnieni na etat. Niektórzy z nich właśnie stracili swoje jedyne źródło utrzymania i liczymy, że dzięki wsparciu gminy czy rządu będziemy mogli im to zrekompensować. To na przykład członkowie Wrocławskiej Orkiestry Barokowej - mówi Andrzej Kosendiak, dyrektor NFM.

Reklama

Michał Bobowiec z Zarządu Województwa Dolnośląskiego, uspokaja: - Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi instytucjami kultury. Będziemy reagować na bieżąco na sytuację związaną z epidemią koronawirusa. Wszystkie planowane inwestycje są realizowane w miarę obecnych możliwości na bieżąco. Oczywiście, jeżeli w efekcie epidemii któraś z naszych jednostek wpadnie w poważne tarapaty finansowe, będziemy ją wspierać, ale teraz jest za wcześnie, by to przewidzieć i by mówić o konkretach.


Strefa Kultury Wrocław

Reklama

A jak się mają miejskie instytucje kultury? Strefa Kultury obejmuje swoją działalnością obiekty takie jak bar Barbara, Impart, Pracownia Komuny Paryskiej 45, Domek Miedziorytnika, Galeria Dworcowa i Recepcja.


- Obecnie skupiamy się na tym, by widzowie, którzy kupili bilety na nasze wydarzenia, nie ucierpieli i mogli wziąć w nich udział w późniejszym terminie. Za chwilę ogłosimy nowe terminy koncertów Jazzu nad Odrą i koncertów zaplanowanych do końca maja - mówi Krzysztof Maj, dyrektor Strefy Kultury Wrocław, który z uwagą przygląda się propozycjom rządowym, publikowanym przez Ministerstwo Kultury i zapisom „tarczy kryzysowej”, by w odpowiedni sposób uzyskać wsparcie i przynajmniej częściową rekompensatę.

Reklama

- Zwracam uwagę na tych, którzy w kulturze pracują na co dzień i z powodu odwołania wszystkich wydarzeń nie mogą zarabiać. To artyści, animatorzy czy pracownicy kulturalnych NGOs-ów. Jeśli to potrwa dłużej, będzie bardzo ciężko. Staramy się, w miarę naszych możliwości, nie zapomnieć o naszych stałych partnerach z tych sektorów – podkreśla Maj.


Stary Klasztor


"Aż strach szacować" - mówią o swoich spodziewanych stratach właściciele Starego Klasztoru przy ul. Pukryniego 1 z koncertową Salą Gotycką i klubu Alive przy ul. Kolejowej 12 oraz organizatorzy Wrockfest.

Reklama

- Przed nami ogromna logistyka. Mamy nadzieję, że przetrwamy, nie dopuszczamy innego scenariusza. Jeśli fani będą kupować bilety na koncerty ogłoszone na jesień/zimę 2020 oraz te planowane na przyszły rok, pomoże nam to przeczekać okres "postojowy". Dostajemy dużo wiadomości od naszych gości, które motywują nas do działania - mówi Paula Szewczyk ze Starego Klasztoru. 


Mowa nie tylko o stratach finansowych, ale też kontraktów z artystami, firmami i mediami. - Mamy koszty stałe, związane z sala koncertową, czyli Sala Gotycką w Starym Klasztorze. Lokal ani nie produkuje koncertów, nie działa restauracja. Nie wiemy, ile to potrwa - mówi Szewczyk.

Reklama

Centrum Koncertowe A2


Już kilkadziesiąt koncertów odwołało Centrum Koncertowe A2, zlokalizowane przy ul. Góralskiej 5, m. in. występy takich zespołów jak Clock Machine, Riverside, KAT, Happysad i Pro8l3m.


- Bez konkretnego programu odroczeń spłat zobowiązań finansowych, takich jak kredyty i leasingi, przetrwanie najbliższych kilku miesięcy nie będzie łatwe. Cały czas pracujemy w A2 nad takim rozplanowaniem przepływów finansowych, aby zapewnić płynność finansową, nawet w przypadku przerwy w dochodach do września, czy października. To całkiem prawdopodobny termin wznowienia aktywności koncertowej - komentuje Dariusz Zdanowicz, dyrektor finansowy A2.

Reklama

Nie ukrywa, że straty obiektu będą bardzo duże, a są to głównie koszty stałe związane z utrzymaniem tak dużego obiektu (ponad tysiąc mkw powierzchni) w tej lokalizacji. - Dosłownie "przepalamy gotówkę w piecu” - mówi Zdanowicz


Podkreśla, że fundamentem ich działalności są widowiska dla publiczności zgromadzonej we wnętrzach A2 i nie zastąpi tego żaden streaming w internecie ani inny substytut. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości