Po proteście mieszkańców wrocławskiego Grabiszynka i ekologów, przedstawiciele magistratu zabrali głos w sprawie wycinku drzew w Parku Grabiszyńskim. W opublikowanym przez urząd miejski klipie cztery urzędniczki tłumaczą, że wycinka była konieczna nie tylko ze względu na suszę, ale też działalność kornika drukarza.
– Park Grabiszyński jest oczkiem w naszej głowie – zapewniła mieszkańców wiceprezydent Wrocławia Magdalena Piasecka. – Wycinka, którą prowadzimy dotyczy wyłącznie drzew suchych i jest absolutnie konieczna – zapewniła.
Monika Pec-Święcicka, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej z ekranu komputera zapewnia, że wybór drzew do wycinki to efekt inwentaryzacji, w której brali udział m.in. dendrolodzy i eksperci z Uniwersytetu Przyrodniczego. Urzędniczka z „zieleni” zapewnia też, że prace wykonywane w parku są wykonywane przy użyciu sprzętu, który posiada „ogumienie zabezpieczające drzewa przed zniszczeniem”, a wykonawca prac zobowiązany jest do naprawienia wszelkich szkód, które powstaną w wyniku jego działalności.
W filmie występuje też Agnieszka Chmielowska, Miejski Konserwator Zabytków, która prezentuje gruby plik dokumentów. – Trzymam w rękach dokumentację, na podstawie której Miejski Konserwator Zabytków podjął decyzję o wycince drzew na terenie Parku Zabytkowego – mówi do widzów, których zapewnia, że wycinka uschniętych i martwych drzew jest prowadzona wyłącznie w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców.
Na koniec projekcji Agnieszka Świderek z biura Miejskiego Konserwatora Zabytków zapewnia nas, że przed podjęciem „tak ważnej decyzji” razem z inspektorem ZZM obejrzała wszystkie drzewa, które były martwe nie tylko ze względu na występującą w parku suszę, ale też działalność kornika drukarza.
Więcej o proteście w Parku Grabiszyńskim można przeczytać tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze