Smutna wiadomość z ulicy Krakowskiej. Mężczyzna, który przez kilka godzin stał na słupie energetycznym, mimo długich negocjacji zdecydował się na skok. Spadł na ziemię i mimo reanimacji zmarł.
Mężczyzna, który w czwartek rano wspiął się na wysoki słup energetyczny przy skrzyżowaniu ulic Krakowskiej i Armii Krajowej, po kilku godzinach akcji ratowniczej zdecydował się na skok. Upadł na krzaki, nie na rozścielone pod słupem poduszki. Służby po skoku transportowały go na noszach.
- Trwa akcja reanimacyjna. Ze względu na to, że sytuacja jest tragiczna, nie udzielamy żadnych informacji o tej osobie - mówił po zdarzeniu Dariusz Rajski z wrocławskiej policji.
Przed godz. 12 uzyskaliśmy informację, że stwierdzono zgon mężczyzny. Miał 32 lata. Składamy kondolencje jego najbliższym.
Akcja spowodowała ogromne utrudnienia w ruchu - nie było prądu w trakcji tramwajowej, ulica była częściowo wyłączona z ruchu. Więcej zdjęć i informacji tutaj.
Każda osoba, znajdująca się w kryzysie psychicznym, może znaleźć pomoc, dzwoniąc m. in. na telefon zaufania 0800 283 107 lub 71 344 15 53. Dyżurujące tam osoby udzielą jej niezbędnego wsparcia. Poradzą też, gdzie się udać po dalszą pomoc. Pełna lista telefonów zaufania znajduje się tutaj. Nie ma sytuacji bez wyjścia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze