Urzędnicy byli uparci. Przez długie miesiące nie chcieli nawet słyszeć o powrocie do rozkładów jazdy tramwaju linii "0". - Ma za mało pasażerów, nie opłaca się - padały argumenty. Na prośby pasażerów w ratuszu byli głusi. Dziś ogłosili, że "zerówka" wróci na tory. Ale to tylko tani chwyt marketingowy. Bo tramwaj wróci tylko na weekendy i będzie kursował inną niż dawniej trasą. Z dawną linią okólną nie będzie miał już nic wspólnego.
Nowa zerówka wróci 30 listopada w dwóch wariantach - letnim i zimowym, oznacza to różne godziny kursowania pojazdów. Tramwaje będą jednak kursowały tylko w weekendy, z "możliwością rozwoju w przyszłości". - Łączymy element sentymentalny i potrzeby mieszkańców. Zapraszamy do korzystania - mówiła dziś na specjalnie zwołanej konfefencji prasowej Paulina Tyniec-Piszcz z Wydziału Transportu Urządu Miejskiego Wrocławia.
Linia ma kursować co 20 minut inną trasą niż do tej pory - z Dworca Głównego przez ul. Świdnicką, ul. Szewską, ul. Nowowiejską, ul. Piastowską, rondo Reagana. Dalej do Hali Stulecia i do pętli zoo. To zupełnie inna trasa niż dawniej - zlikdowana przed trzema laty "zerówka" była prawdziwą linią okólną jeżdżącą wokół centrum Wrocławia. Swoje kursy zaczynała na pl. Staszica. Prawa "zerówka" (0P) jeździła zgodnie z ruchem wskazówek zegara, a lewa (0L) - w przeciwną stronę. Linię zawieszono przy okazji remontu ulicy Pomorskiej.
- To duży ukłon w stronę tych, którzy zabiegali o powrót tej trasy - mówił dziś w czasie konferencji Witold Woźny, prezes MPK. Czy aby na pewno?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze