Od początku roku na wrocławskich przystankach wybito blisko 50 szyb, w samym maju około 20. Aż 60 kolejnych przystanków zniszczyli grafficiarze. MPK zawiadamia policję i apeluje do mieszkańców o czujność i reakcję.
Wybite szyby, zamalowane gabloty, ukradzione krzesełka — skala zniszczeń na przystankach MPK Wrocław osiągnęła alarmujący poziom. Tylko w maju koszty napraw pochłonęły niemal cały miesięczny budżet przeznaczony na utrzymanie infrastruktury przystankowej.
KLIKNIJ I ZOBACZ ZDJĘCIA
Od początku roku na wrocławskich przystankach wybito blisko 50 szyb w wiatach. Wymiana każdej z nich kosztuje od 4,5 do 5 tysięcy złotych — łączny rachunek za samą wymianę szyb sięgnął już 225 tysięcy złotych. Niepokój wzbudza jednak przede wszystkim dynamika zjawiska: prawie połowa tegorocznych zniszczeń przypadła na sam maj.
W tym miesiącu odnotowano też około 60 zgłoszeń dotyczących graffiti na szybach, słupkach i gablotach informacyjnych, pięć zniszczonych tarcz znaków drogowych oraz uszkodzone ławki. Wandale kradną deski z ławek, a nawet całe metalowe krzesełka.
Łączny koszt usuwania skutków wandalizmu w samym maju wyniósł około 210 tysięcy złotych. Dla porównania — miesięczny budżet na utrzymanie całej infrastruktury przystankowej w mieście to około 250 tysięcy złotych. Innymi słowy: dewastacja niemal w całości wyjadła środki, które powinny służyć bieżącej konserwacji i modernizacji przystanków.
„To nie tylko koszt, to zagrożenie"
— Wybita szyba czy uszkodzona ławka to nie tylko koszt, a przede wszystkim zagrożenie dla pasażerów, w tym dzieci i osób starszych — mówi Witold Woźny, prezes MPK Wrocław.
Spółka na bieżąco usuwa graffiti, wymienia zniszczone elementy i wstawia nowe szyby, jednak rosnące koszty wymuszają ustalanie priorytetów. Od momentu przejęcia infrastruktury przystankowej MPK prowadzi też akcję „Picasso" — regularne czyszczenie wiat z graffiti, wlepek i napisów. Do tej pory umyto blisko 2 tysiące wiat, choć wiele z nich trzeba było czyścić wielokrotnie, bo wandale wracali.
Nastolatki przed sądem, monitoring czuwa
Że sprawcy nie mogą liczyć na bezkarność, pokazuje przykład sprzed kilku miesięcy. Po serii podpaleń przenośnych toalet przy pętli na ul. Racławickiej policja zatrzymała trzech nastolatków w wieku 17 i 18 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty uszkodzenia mienia.
Warto przypomnieć, że niszczenie cudzego mienia to przestępstwo z art. 288 Kodeksu karnego, zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Osoby, które ukończyły 17 lat, odpowiadają za takie czyny jak dorośli. Przystanki miejskie są objęte stałym lub ruchomym monitoringiem, co istotnie zwiększa szansę na identyfikację sprawców.
Widziałeś wandala? Dzwoń na 112
MPK Wrocław apeluje do mieszkańców: jeśli jesteś świadkiem dewastacji, zadzwoń natychmiast pod numer 112. Jeśli masz informacje o sprawcach — zgłoś się do najbliższego komisariatu.
Każda złotówka wydana na naprawę skutków wandalizmu to pieniądze, których nie można przeznaczyć na poprawę komfortu podróżnych. Zadbane przystanki to wspólna sprawa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jakaś kpina, w całym mieście tysiące kamer a oni piszą :" i apeluje do mieszkańców o czujność i reakcję." i co jeszcze może straż Obywatelska powołam i warte postawimy przy każdej wiacie. A Milicja i straż co gania bacie co pietruszka handlują dalej będą się być żyć i udawać że pracują. Notabene 20 lat i na emeryturkę.
Tak się kończy wręcz promowanie chuligaństwa, pseudowolności i pseudoswobody konfederacji i kibolstwa. Czas włączyć rozum i zobaczyć, jaka dzicz stoi za "wolnościowcami"
Czas przywrócić do użycia pręgierz na Rynku
To jakaś kpina, w całym mieście tysiące kamer a oni piszą :" i apeluje do mieszkańców o czujność i reakcję." i co jeszcze może straż Obywatelska powołam i warte postawimy przy każdej wiacie. A Milicja i straż co gania bacie co pietruszka handlują dalej będą się być żyć i udawać że pracują. Notabene 20 lat i na emeryturkę.
Tak się kończy wręcz promowanie chuligaństwa, pseudowolności i pseudoswobody konfederacji i kibolstwa. Czas włączyć rozum i zobaczyć, jaka dzicz stoi za "wolnościowcami"
Czas przywrócić do użycia pręgierz na Rynku