Reklama

„Nie kupiłem biletu, bo Was nie zauważyłem", "Wsiadłem tylko, bo padał deszcz". Oto wymówki gapowiczów z Wrocławia


„Nie kupiłem biletu, bo was nie zauważyłem”, „Szef nie przelał mi wypłaty”, „Wsiadłem z rowerem tylko dlatego, że pada deszcz” – to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Strach przed wysoką karą zamienia wrocławskich gapowiczów w uciekinierów, bajkopisarzy, a w skrajnych przypadkach – w niebezpiecznych agresorów.


Dla osób podróżujących bez ważnego biletu widok urządzenia kontrolerskiego działa jak sygnał do natychmiastowej ewakuacji. Z relacji pracowników wynika, że ucieczki pasażerów to codzienność – w niektóre dni dochodzi do nich nawet kilkukrotnie podczas jednej zmiany.

Często pasażerowie, od których żąda się dokumentów, uciekają z miejsca oczekiwania na patrol policji. Wielu z nich wykazuje się wręcz radarem na kontrolerów: na sam widok ekipy sprawdzającej bilety natychmiast opuszczają pojazd lub w ogóle do niego nie wsiadają.

Reklama

Jak mówią kontrolerzy, agresja słowna stała się nieodłącznym elementem tego zawodu – ordynarne obelgi i wyzwiska padają pod adresem pracowników każdego dnia. Co gorsza, pasażerowie coraz częściej przechodzą od słów do czynów. Do aktów agresji fizycznej dochodzi średnio raz w miesiącu.

– Część z nich skutkuje realnymi obrażeniami ciała pracownika. Zdarzają się okresy, w których częstotliwość ataków na kontrolerów biletowych drastycznie wzrasta – opowiada Agata Dąbrowska z MPK Wrocław. Rosnąca fala agresji sprawiła, że kontrole biletów we Wrocławiu coraz częściej odbywają się w asyście straży miejskiej.

Reklama

Najczęstsze wymówki gapowiczów 

Kiedy ucieczka się nie uda, a agresja nie wchodzi w grę, gapowicze uruchamiają protokół „wymówka”. 

Do najczęstszych, standardowych tłumaczeń należą:

  • Brak czasu na zakup biletu,

  • Błędne przekonanie, że jeden przystanek można przejechać za darmo,

  • Rzekoma awaria kasownika lub zawieszenie się aplikacji mobilnej w telefonie,

  • Zapomnienie karty URBANCARD lub legitymacji szkolnej/studenckiej.

Część gapowiczów do tłumaczeń podchodzi kreatywniej, mówiąc: 

  • „Nie kupiłem biletu, bo was nie zauważyłem”.
  • „Nie wiedziałem, gdzie jadę”.

  • „Nie znam polskiego”.

  • „Nie wiem, jak się kupuje bilet”.

    Reklama
  • „Nie miałam czasu, bo rozmawiałam z koleżanką”.

  • „Nie mam pieniędzy na koncie, bo szef mi nie przelał wypłaty”.

  • „Nie jeżdżę autobusami, wsiadłem tylko z rowerem, bo padał deszcz”.

  • „Nie kupuję biletów, bo autobusy się spóźniają”.

W opinii kontrolerów, pasażer jadący na gapę rzadko kiedy wykazuje się wysoką kulturą osobistą w momencie przyłapania. 

– Strach przed wysoką opłatą dodatkową najczęściej wyzwala w pasażerach mechanizmy obronne – od kłamstw i manipulacji, aż po otwartą wrogość. Pasażerowie, którzy pokornie okazują dokument i ze stoickim spokojem przyjmują wezwanie do zapłaty należą do mniejszości – podsumowuje w imieniu kontrolerów przedstawicielka MPK Wrocław. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/06/2026 14:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości