Reklama

Miasto próbuje się pozbyć lokatorów z kamienicy w centrum. „Jeden z nich w ogóle tam nie mieszkał” [ZDJĘCIA]

17/07/2017 16:42

W zabytkowej kamienicy przy pl. Uniwersyteckim 7 rozpoczął się remont. Z budynku został zdjęty dach, na klatce schodowej składowany jest gruz, a w dwóch lokalach wciąż mieszkają ludzie. Politycy PiS-u twierdzą, że początek prac remontowych to metoda na pozbycie się niewygodnych lokatorów z atrakcyjnej lokalizacji. Miasto odpowiada, że z problematycznymi lokatorami próbuje się dogadać, jednak ci odrzucają wszelkie propozycje i nie mają zamiaru wyprowadzać się ze ścisłego centrum. Ponadto z ustaleń zarządcy wynika, że jeden z lokatorów przed rozpoczęciem remontu w ogóle nie mieszkał w kamienicy, a gminny lokal podnajmował.

Zdaniem wrocławskich działaczy PiS-u Zarząd Zasobu Komunalnego za wszelką cenę stara się usunąć lokatorów z blisko 150-letniej kamienicy położonej w wyjątkowo atrakcyjnym miejscu miasta. Chodzi o zabytkowy budynek przy pl. Uniwersyteckim 7, tuż przy popularnej rzeźbie „Szermierza”.


W związku z prowadzonym tam generalnym remontem mieszkańcom 25 należących do gminy lokali zaproponowano przeniesienie się z dotychczas wynajmowanych mieszkań do innych lokali komunalnych. Zdecydowana większość lokatorów z propozycji skorzystała, jednak dwie rodziny wciąż nie opuściły budynku. Obecność lokatorów dla wykonawcy nie była jednak problemem, by zacząć prace remontowe.

Reklama

Zdaniem poseł Mirosławy Stachowiak-Różeckiej z Prawa i Sprawiedliwości inwestor, rozpoczynając remont, celowo naraził przebywające w budynku osoby na niebezpieczeństwo. – Rozebrany został dach, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia niższych kondygnacji. Skuto tynki, odcięto media, gruzami zawalono schody i korytarze. Brutalnych działań nie powstrzymał nawet fakt, że piętro niżej mieszka rodzina z małymi dziećmi, z których jedno jest niepełnosprawne. Zastraszanie, strach i groza to emocje, które zapanowały w tej kamienicy – mówi parlamentarzystka.


Przedstawiciele PiS-u działania zarządcy porównują do stylu pracy „czyścicieli kamienic”. Marcin KrzyżanowskiMirosława Stachowiak-Różecka w swoim wspólnym oświadczeniu zasugerowali, że rozpoczęcie remontu, mimo tego, że z budynku wciąż nie wyprowadziły się dwie rodziny, to sposób miasta na wykwaterowanie lokatorów do mieszkań o niższym standardzie.

Reklama

Politycy twierdzą też, że mimo braku wyroku sądu Zarząd Zasobu Komunalnego próbował przeprowadzić eksmisję lokatorów, którzy dobrowolnie nie chcą zgodzić się na przeprowadzkę. – Policja z powodu braku wspomnianych wyroków odstąpiła od przeprowadzenia czynności – twierdzą działacze PiS-u. Ponadto na wniosek Powiatowego Inspektoratu Budowlanego we wrocławskim sądzie toczy się też postępowanie przeciwko jednej z rodzin. PIB zarzuca rodzicom, że poprzez przebywanie z dziećmi w budynku sprowadzają na nie niebezpieczeństwa związane z remontem. Jeżeli sąd uzna, że życie i zdrowie dzieci jest faktycznie zagrożone, będzie mógł zdecydować o odebraniu ich rodzicom.


– Przecież to nie rodzice postanowili rozebrać dach, to nie rodzice zdecydowali o przeprowadzaniu remontu kapitalnego w kamienicy, w której mieszkają w dalszym ciągu lokatorzy. Za zdjęcie dachu i sprowadzenie zagrożenia odpowiadają miejscy urzędnicy, którzy wydali zgodę na rozebranie dachu bez jego zabezpieczenia i rozpoczęcie prac budowlanych pomimo przebywania tam mieszkańców – twierdzi Mirosława Stachowiak-Różecka. – Oczywiście Gmina Wrocław ma prawo do remontu budynków, ma prawo sprzedać kamienicę, jeśli uzna, że tak będzie lepiej. Powinna też dochodzić zaległości z tytułu opłat czynszowych. Jednakże działania muszą być prowadzone w poszanowaniu godności wrocławian. Los, jaki zgotowano mieszkańcom tej kamienicy jest kpiną z przyzwoitości – dodaje parlamentarzystka.

Reklama

Zarząd Zasobu Komunalnego do sprawy podchodzi jednak zupełnie inaczej. Jak dowiadujemy się w ZZK, decyzja o remoncie kamienicy z 1870 roku zapadła już kilka lat temu i była związana m.in. z opinią Powiatowego Inspektoratu Budowlanego, z której jasno wynika, że obiekt by mógł być dalej użytkowany, musi przejść gruntowny remont.


– O tym, że kamienica będzie remontowana, lokatorzy wiedzieli już 5 lat temu. Wszyscy przed rozpoczęciem prac otrzymali propozycję przeniesienia się do innych lokali komunalnych. Proponowane mieszkania były zgodne z przepisami, a ich metraż odpowiedni dla liczby zameldowanych osób. 22 z 25 rodzin skorzystało z tej propozycji, problem jest tylko z dwiema rodzinami – mówi Urszula Hamkało z Zarządu Zasobu Komunalnego.

Reklama

Rzeczniczka ZZK dodaje, że lokatorzy obu mieszkań nie mają tytułu do najmu, bo ten został im wypowiedziany za niepłacenie czynszu. – Wobec jednej z rodzin została zasądzona eksmisja, jednak decyzję tę wstrzymano ze względu na toczącą się procedurę odwoławczą, drugi lokator spłacił zadłużenie, ale już po tym, jak zerwano z nim umowę najmu – tłumaczy Urszula Hamkało. Ponadto w ramach wywiadu z sąsiadami zarządcy udało się ustalić, że jeden z lokatorów przed rozpoczęciem remontu nie mieszkał w kamienicy, a lokal należący do gminy podnajmował osobom trzecim.


Zarządca obiektu z rozpoczętego remontu wycofywać się nie zamierza. Politycy PiS-u apelują jednak, by to sądy, a nie miejscy urzędnicy zdecydowali o dalszym losie dwóch rodzin, które wciąż nie opuściły placu budowy. – To sądy podejmą decyzje w sprawie tego, czy wypowiedzenie umów najmu odbyło się zgodnie z prawem, czy też nie. To sądy zdecydują o ewentualnych eksmisjach. Jednakże do czasu podjęcia decyzji rodziny te mają prawo do życia w godnych warunkach – twierdzą.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości