Reklama

Mirosława Stachowiak-Różecka oburzona „flagami nad Festung Breslau”

05/09/2018 17:19

Kolejne środowisko polityczne wyraża swoje oburzenie nową kampanią promocyjną Teatru Muzycznego Capitol. Banery swoją formą nawiązujące do flag wywieszanych na budynkach w hitlerowskich Niemczech nie podobają się kandydatce PiS na prezydenta Wrocławia. – To żałosna prowokacja – mówi Mirosława Stachowiak-Różecka.

Przypomnijmy, że chodzi o kampanię reklamową spektaklu „Blaszany bębenek” na podstawie książki opowiadającej o związkach niemiecko-kaszubsko-polskich, a także o cierpieniu niemieckiej ludności. Jego akcja rozpoczyna się w 1924 roku. W Polsce książka ta wzbudziła duże kontrowersje – niemiecki pisarz napisał w niej, że nie wszyscy obrońcy Poczty Gdańskiej zostali rozstrzelani. Zarzucano mu też oczernianie Polaków i epatowanie pornografią.


Sztuka promowana jest przez Capitol m.in. poprzez wywieszenie na budynku przy ul. Piłsudskiego banerów, których symbolika nawiązuje do flag wywieszanych na budynkach w hitlerowskich Niemczech. Władze teatru przyznają, że jest to działanie celowe. – Chcemy zwrócić uwagę na ważne, antyfaszystowskie i antywojenne przesłanie spektaklu – można przeczytać w oświadczeniu wydanym przez placówkę.

Reklama

Krytykę takiej formy promocji już we wtorek wyrazili działacze Bezpartyjnego Wrocławia. W środę do sprawy odniosła się Mirosława Stachowiak-Różecka, która kandyduje na prezydenta Wrocławia z poparciem Prawa i Sprawiedliwości.


– Zgorszenie, zdziwienie, szok. Na ulicy Piłsudskiego w 2018, a nie na Garten Strasse w 1940, na budynku miejskiego Teatru Capitol, a nie na Hauptbahnhoff Breslau powiewają dobrze znane nam z historii flagi czerwone z czarną swastyką. O przepraszam, z bliska widać, że to nie swastyka, ale celowe złudzenie – mówi Stachowiak-Różecka. – Dzieje się to w mieście, którego prezydent jeszcze w czerwcu mówił „nacjonalizm to śmierdzący pot, który trzeba zmyć z ciała. Europo weź prysznic”. W mieście, w którym Jacek Sutryk „zapowiada walkę o Wrocław otwarty i wolny od faszyzmu i nacjonalizmu” i pisze „może to jest nasze nowe rozumienie Twierdzy Wrocław – miasta gotowego bronić swojej otwartości”. Już te słowa były co najmniej niefortunne i wykorzystane w zdumiewającym kontekście. Padły przecież w mieście, które o mały włos nie przestało istnieć przez ideologię nazistowską, mieście twierdzy, nazistowskiej FESTUNG BRESLAU utopionej w morzu krwi i krzywdy ludzkiej – dodaje.

Reklama

Parlamentarzystka dopytuje się władze miejskie i dyrektora Capitolu o granice dobrego smaku i przyzwoitości. – Czy w imię reklamy można zrobić wszystko i wszędzie? Wydaje się, że rozum ustąpił miejsca taniemu chwytowi promocyjnemu. Grassowi zajęło całe życie rozliczenie się z przeszłością. Ile zajmie władzom Wrocławia zrozumienie, że igranie z ogniem może skończyć się ostrym poparzeniem...a potem na kogo zwalą winę – pyta kandydata Prawa i Sprawiedliwości.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości