W sobotę, między godzinami 13 i 15, Manifa 2019 przemaszerowała przez centrum Wrocławia. W prokobiecym, antydyskryminacyjnym pochodzie z okazji 8 marca wzięło udział prawie 300 osób, nie tylko kobiet.
W tym roku Manifa poszła pod hasłem "Nie ma feminizmu bez solidarności". Trasa marszu wiodła od Wyspy Piasek, przez plac Nowy Targ, ulice Kazimierza Wielkiego i Świdnicką aż do Rynku. Na koniec uczestniczki i uczestnicy zgromadzili się pod pręgierzem, by wysłuchać przemówień.

- Mówią nam, że żądamy niemożliwego. Świata wolnego od przemocy, publicznej służby zdrowia. Darmowej i powszechnie dostępnej aborcji. Opieki dla tych, którzy jej potrzebują. Żłobków i przedszkoli. Warunków pracy, które pozwalają na ekonomiczną niezależność. To nie jest niemożliwe, to po prostu jest godność. W Międzynarodowym Dniu Kobiet my już nikogo o nic nie prosimy. Same odbierzemy naszą godność, poprzez samopomoc i solidarność walk - zapowiedziały organizatorki wrocławskiej Manify.
Manifestacji towarzyszyła niewielka kontrdemontracja antyaborcjonistów, którzy stanęli na rogu Oławskiej i Świdnickiej z transparentami, przedstawiającymi nienarodzone płody oraz głośnikiem, z którego wydobywał się quasi-wykład o szkodliwości aborcji. Oba zgromadzenia były ochraniane przez policję.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze