Reklama

Niebezpiecznie na Legnickiej. Tramwaje wjeżdżają prosto przed rozpędzone auta [ZDJĘCIA]

07/11/2017 12:45

Jedziesz samochodem, ulicą Legnicką, w stronę centrum i na wysokości Dolmedu, na skrzyżowaniu z ul. Bolesławiecką, nagle drogę zajeżdża ci tramwaj, wymuszając pierwszeństwo. Dlaczego?

Ruch na skrzyżowaniu Bolesławieckiej z Legnicką jest zorganizowany w nietypowy sposób: tramwaje linii 23, łączącej Wrocławski Park Przemysłowy z pl. Kromera, mają obowiązek ustąpić pierwszeństwa samochodom jadącym ul. Legnicką. Kiedyś była tam sygnalizacja świetlna dla MPK, ale od kilku lat nie funkcjonuje. Motorniczych obowiązuje znak i ich zadaniem jest wjechać na Legnicką w momencie "luki", czyli wtedy, gdy samochody stoją na czerwonym świetle.


Problem pojawia się w przypadku aut kierujących się w stronę centrum. Zdarza się, że - mimo że mają zielone światło - znienacka drogę zajeżdża im tramwaj. Tramwaje przecinają Legnicką, wyjeżdżając z Bolesławieckiej, kilka razy na godzinę. To, czy zrobią to w odpowiednim momencie, tak, by mieć wystarczająco dużo czasu na opuszczenie skrzyżowania, zależy od oceny sytuacji, dokonywanej przez motorniczego. Nie zawsze się udaje. Regularnie auta muszą hamować, by nie wjechać w wagony.

Reklama

Dlaczego tak się dzieje? Magistrat twierdzi, że organizacji ruchu w tym miejcu nie można nic zarzucić.


- Ruch w obrębie skrzyżowania ulic Bolesławieckiej i Legnickiej odbywa się na zasadach ogólnych bez nadzoru sygnalizacji świetlnej. Ustawione są tam znaki "ustąp pierwszeństwa" dla włączających się w ul. Legnicką oraz skręcających w ul. Bolesławiecką tramwajów. Takie rozwiązanie obliguje użytkowników drogi do zachowania szczególnej ostrożności. Sygnalizacja świetlna przed ul. Bolesławiecką jest skonstruowana tak, żeby zapewnić luki między wiązkami pojazdów i pozwolić tramwajom na przejechanie ulicą Legnicką - mówi Elżbieta Maciąg z Wydziału Inżynierii Miejskiej Urzędu Miasta.

Reklama

Czy to wina kierowców jadących zbyt szybko albo na tzw. "późnym pomarańczowym"? A może to motorniczy, chcąc uniknąć opóźnień na trasie, wjeżdżają na skrzyżowanie zbyt ryzykownie, by nie czekać na możliwość przejazdu minutę bądź dwie?


- Światła są tam ustawione tak, by nie powodować żadnej kolizji ruchu samochodów i tramwajów. Sprawdzimy sytuację. Nadzór ruchu MPK będzie obserwował jazdę motorniczych w tym miejscu. Jeśli okaże się, że wymuszaja pierwszeństwo, zostaną zdyscyplinowani - zapowiada Agnieszka Korzeniowska, rzeczniczka Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji we Wrocławiu.

Reklama

 


 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości