Reklama

Niesamowita energia „Lazarusa”. Recenzja premiery Capitolu [ZDJĘCIA]

26/09/2020 22:53

W spektaklu „Lazarus” czuć niesamowitą energię i to nie tylko za sprawą hitów Davida Bowiego takich jak „Life on Mars”, „This is Not America” czy „Absolute Beginners”. Recenzujemy premierę Teatru Muzycznego Capitol.

Pracujący z Davidem Bowie producent Tony Visconti powiedział o słynnym muzyku, że zawsze robił to, co chciał, a jego śmierć, podobnie jak całe życie, była dziełem sztuki. Materiałem na dzieło sztuki jest też spektakl „Lazarus”, nad którym Bowie pracował, nawet kiedy już chorował.

– To projekt bardzo dla niego charakterystyczny – na papierze nie wygląda jak materiał na hit, ale przecież David przez całą swoją karierę robił rzeczy wyjątkowe i ekskluzywne. Chciał zrobić różnice, a nie być wtórny. W świecie musicali „Lazarus” jest spektaklem wyjątkowym – mówił w rozmowie z tuWroclaw.com belgijski reżyser Ivo Van Hove, który pracował z nim nad tym spektaklem.


I ma rację – to faktycznie wyjątkowe dzieło sztuki, nad którym dodatkowo unosi się widmo śmierci. Ta pozornie prosta historia nabrała jednak wielkiej siły za sprawą osoby i twórczości Davida Bowiego, który mawiał, że wolność znajdywał jedynie we własnej ekscentryczności.

Reklama

Z bohaterem „Lazarusa” utożsamiać mogą się jednak nie tylko ekscentrycy. Opowieść o bohaterze, który od kilkudziesięciu lat żyje w pewnym sensie w lockdownie, jest bardzo ludzka, humanistyczna i poruszająca. Do tego muzyka zapiera dech w piersiach!


– Każda piosenka została umieszczona w określonym miejscu i ma określone znaczenie – jest powiązana z historią Newtona albo konkretną sceną. Czasem posuwa to historię dalej, a innym razem jest odbiciem tego, co się aktualnie dzieje – podkreśla van Hove. Odnoszę wrażenie, że reżyser polskiej prapremiery „Lazarusa”, Jan Klata poszedł podobną drogą.

Reklama

Dodatkowo ten spektakl nabrał wielkiej mocy za sprawą fantastycznych aktorów, z grającym główną rolę Marcinem Czarnikiem na czele. Klata i dyrektor teatru Konrad Imiela powiedzieli sobie na początku, że nie zrobią tego spektaklu, jeśli nie znajdą właściwiej osoby do roli „Lazarusa”. Czarnik okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie dość, że rewelacyjnie śpiewa, to jeszcze pokazał, jak znakomitym i wyczulonym na niuanse jest aktorem.


Koncertowo swoje role zagrały i zaśpiewały również Klaudia WaszakEwa Szlempo-Kruszyńska, ale na pochwałę zasługują także pozostali aktorzy, w tym Konrad Imiela i Adrian Kąca.

Reklama

„Lazarus” to spektakl dopracowany w każdym detalu – od kostiumów i scenografii począwszy, na muzyce i dźwięku skończywszy. Jan Klata znów perfekcyjnie zapanował nad tą teatralną „orkiestrą”.


W spektaklu Teatru Muzycznego Capitol czuć niesamowitą energię. Nie tylko za sprawą hitów takich jak „Life on Mars”, „This is Not America” czy „Absolute Beginners”. Mam wrażenie, że wszystkie osoby zaangażowane w ten projekt czuły, że uczestniczą w czymś absolutnie wyjątkowym. Jestem gotów zaryzykować postawienie tezy, że David Bowie byłby z tego teatralnego koncertu bardzo dumny.

Reklama

Słynny muzyk mówił, że czasem wydało mu się, że nie jest osobą, tylko zbiorem pomysłów różnych ludzi. Zbiorem niesamowitych pomysłów i ciekawych postaci jest „Lazarus”. Ten spektakl dowodzi, że muzyka i teatr mogą wznieść się ponad góry.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości