Reklama

O dawnych bożonarodzeniowych zwyczajach na polskiej wsi [WIDEO-WYWIAD]

21/12/2018 11:37

– Boże Narodzenie to historycznie jedno z najważniejszych świąt. To dawne święto pasterskie, ponieważ miało miejsce w okresie przesilenia, czyli 21 grudnia. To magiczny, niesamowity czas i dawniej na polskiej wsi również można się było o tym przekonać – o świątecznych zwyczajach i obrzędach mówi Agnieszka Szepetiuk-Barańska z działu Folkloru wrocławskiego Muzeum Etnograficznego.

– Dzisiaj nie wyobrażamy sobie świąt Bożego Narodzenia bez choinki, ale tak naprawdę pojawiła się ona na wsi bardzo późno, bo dopiero w okolicach XX wieku – opowiada Agnieszka Szepetiuk-Barańska. – Wcześniej przyniesiona została przez niemieckich protestantów. Na dawnej polskiej wsi mieliśmy do czynienia z podłaźniczką, czyli ściętym czubem choinki z jodły lub świerku, który był wieszany czubem w dół nad stołem. Na podłaźniczce wieszano warzywa i owoce. Jeżeli bardzo szybko się psuły, wróżyło to – niestety – że nadchodzący rok będzie nieudany. Jeśli jednak długo zachowywały świeżość, oznaczało to, że w Polsce będzie się dobrze działo – dodała ekspertka, która podkreśla, że były to zwyczaje typowo pogańskie.  


– Żeby wyplenić je z prostego ludu, kościół dostosował to do swoich potrzeb, ale Polacy wierzyli w magiczną moc przedmiotów – tłumaczy Szepetiuk-Barańska. – Bardzo ważną rolę na dawnej polskiej wsi odgrywała również słoma – była ogólnodostępna i miała bardzo ciekawy kolor kojarzący się ze światłem, energią i narodzinami nowego roku. Bardzo często w czterech kątach izby układano jej snopy po to, żeby zapewnić sobie urodzaj – powiedziała.  

Reklama

Jeśli chodzi o wigilijny stół, był on ubogi. – Wynikało to z tego, że wieś była uboga – mówi eksperta z działu Folkloru Muzeum Etnograficznego. –  12 potraw na stole to mity. Ważne było, żeby wszystkie przyrządzone potrawy brały się z tego, co przez rok znaleziono w lesie, sadzie i ogrodzie. Jadło się głównie kaszę, miód i mak, który miał nas wprowadzać w niesamowity i magiczny stan. Wierzyliśmy, że m.in. w okresie świąt Bożego Narodzenia, ale przede wszystkim w wigilię poprzedzającą 25 grudnia, przychodzą do nas duchy. Podobnie jak ma to miejsce w okresie listopada. Nie wolno było sprzątać i nieuważnie siadać, żeby nie trącić duchów.  Wierzyliśmy, że wstępują wtedy dobre dusze, nasi przodkowie, i proszą o modlitwę, ale też o jedzenie. Zostawialiśmy je po wieczerzy wigilijnej właśnie dla nich i szliśmy na pasterkę – opowiada Szepetiuk-Barańska.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości