Reklama

Odkrywamy Wrocław: Hala Targowa

01/04/2012 00:00

Miały być cztery, powstały dwie, została jedna. Wyjątkowy obiekt handlowy – nietuzinkowa hala, która jednym kojarzy się z dworcem kolejowym, innym – z sukiennicami, a jeszcze innym z fortyfikacjami średniowiecznymi.

Powstała podczas reformy handlu miejskiego, którą zainicjował Richard Plüddemann – miejski radca budowlany, architekt, społecznik i publicysta. W latach 1890-91 zaplanował wybudowanie czterech miejskich hal targowych, które miały zastąpić otwarte targowiska czyli Rynek, plac Solny i plac Nowy Targ.


 


Proces ten był nieunikniony – w połowie XIX wieku powstały hale targowe w Paryżu, w 1865 roku w Berlinie, w Warszawie pierwsze projekty wykonano w latach 70. XIX wieku. Ich popularność wynikała z rozwijającej się wiedzy medycznej i mikrobiologicznej, co miało istotny wpływ na podnoszenie jakości handlu. Obiekty te wyposażano w chłodnie, bieżącą wodę i kanalizację – rosnąca świadomość higieniczna nie mogła być powstrzymana przez kupców, którzy protestowali przeciwko pozbawianiu ich intratnych miejsc handlowych.

Reklama

 

 


Udało się zrealizować tylko dwie z planowanych czterech hal targowych, które miasto chciało ulokować w przestrzeni między centrum a przedmieściami. Markthalle I przy ulicy Piaskowej 17 (Ritterplatz) i niemal bliźniacza Markthalle II przy ulicy Piłsudskiego 27/29 (Friedrichstrasse), które powstały w latach 1906-08, zaprojektowali: Richard Plüddemann, Friedrich Friese i inżynier Heinrich Küster. Miały one skoncentrować handel żywnością i zapewnić mu właściwe warunki sanitarno-higieniczne – dużo lepsze niż dotychczasowe kramy i budy znane z targowisk.

Reklama

 


Pierwsza hala targowa przy ulicy Piaskowej różniła się nieznacznie od swojej siostry, która powstała na terenie zajmowanym dziś – paradoksalnie – przez targowisko przy ulicy Zielińskiego. Posiadała narożną wieżę zegarową, przypominającą średniowieczną basztę. Było to motywowane tym, że wzniesiona została na Starym Mieście, w miejscu dawnego Arsenału Piaskowego, w pobliżu linii murów miejskich.


 


Historyzująca szata architektoniczna hali – w formach uproszonego neogotyku z elementami secesyjnymi – zadziwiała swoją niespójnością, kontrastując z nowoczesnym, żelbetowym wnętrzem. Główna sala handlowa oparta była konstrukcyjnie na sześciu parabolicznych łukach o rozpiętości 19 metrów i prowadziła na przestrzał przez cały budynek, krzyżując się z niższą, poprzeczną nawą o podobnej konstrukcji. Ta sprzeczność pomiędzy stylem elewacji, a konstrukcją wnętrza krytykowana była przez samego twórcę – Heinricha Küstera, ale stanowiła i do dziś stanowi o wyjątkowości tego budynku.

Reklama

 


Druga hala targowa przypisana była do ulicy Piłsudskiego, ale określa się ją również jako halę przy ulicy Kolejowej, bo dopiero od południowej strony można było dostrzec jej frontowe podobieństwo do hali przy Piaskowej. „Dwójka” stała niejako na dziedzińcu budynku znanego obecnie jako Urząd Skarbowy Wrocław-Śródmieście (wcześniej – Technikum Elektroniczne), który przed wojną mieścił jej zaplecze administracyjne, mieszkania służbowe Miejskiej Kasy Oszczędności i szkołę. Dlatego nad jego bramą przejazdową wykuty był również napis Markthalle. Hala przy Kolejowej nie miała tyle szczęścia co pierwsza i została wyburzona w 1973 roku.

Reklama

 



Nieistniejąca hala targowa – widok od strony obecnej ul. Kolejowej. (Fot. Wratislaviae Amici) 


 


Ocalona hala targowa przy ulicy Piaskowej szybko zaczęła pełnić swoją pierwotną funkcję zaraz po zakończeniu wojny. Remont generalny przeszła dopiero w latach 1980-83, kiedy to usunięto oryginalne stoiska i posadzki. Miały one wzór szachownicy o powierzchni jednego metra kwadratowego, co ułatwiało obliczenie opłat za wynajęta powierzchnię. Niezmienione ocalały chyba tylko niektóre stoiska mięsne, ulokowane przy zachodniej i północnej ścianie hali. Jest to wprawdzie ich zaletą architektoniczną, lecz nie higieniczną.

Reklama

 


Hala targowa największe wrażenie robi od środka, kiedy uderza nas jej rozmach przestrzenny i zaczynamy rozumieć kontrast między nowoczesnością jej konstrukcyjnego szkieletu, a historyzującą formą zewnętrzną. Szczególne doznania gwarantują widoki z galerii obiegających wnętrze hali na wysokości pierwszego piętra.


 


Na szczególną uwagę zasługują detale, które przypominają dawne dzieje tego miejsca. Zachowanymi pamiątkami po arsenale jest wbudowany w północno-zachodni narożnik prostokątny kartusz z datą 1523 (drugi, z rokiem 1519, wmurowany jest w sąsiednią kamienicę – Piaskowa 15) oraz kule armatnie na północnej fasadzie (w tym trzy symetrycznie wyeksponowane nad oknami wieży od północnej strony). Poza herbem Wrocławia na zachodnim i wschodnim szczycie budynku oraz secesyjnymi motywami nad wejściami – przy prawej krawędzi zachodniej strony wieży dostrzec można płaskorzeźbę wykonaną przez Carla Ulbricha, przedstawiającą przekupki pod parasolem.

Reklama

 



Dawny Arsenał Piaskowy wyburzony pod budowę Markthalle I. (Fot. Wratislaviae Amici) 


 


W czasach PRL-u hala targowa była miejscem, które często zapewniało udane zakupy, do dziś znaleźć tam można niespotykany nigdzie indziej wybór owoców i warzyw. Obecnie stanowi ono skansen tamtej epoki, bo funkcjonalnością i często mentalnością sprzedawców nie dorównuje współczesnym galeriom handlowym, choć przewyższa je klasą architektoniczną.


 


Magistrat od dawna, lecz niemrawo planuje modernizację hali oraz usług w niej oferowanych, jednak istnieje duże ryzyko, że dobre chęci nie wystarczą, a pomysły nastawione na szybki zysk okażą się jak zwykle nieprzemyślane. Dlatego warto zapoznać się z obserwacjami na temat możliwości i potrzeb tego miejsca opartymi na diagnozie sporządzonej przez badaczy przestrzeni miejskich. Idea "reaktywacji" hali targowej ma również swój profil na portalu Facebook

Reklama

 


Nie ulega wątpliwości, że hala targowa powinna pozostać wyjątkowa, lecz aby to się stało – musi nie tyle nadążać za współczesnością, ile ją wyprzedzać. Dobrze zarządzana, ma szansę zdeklasować modne centra handlowe swoja ponadczasowością, opartą na lokalnej kulturze handlu produktami regionalnymi czy idei kulinarnego miejsca spotkań, nie będącego tylko pustym frazesem. 


 


----------------


 


W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych.

Reklama

 


Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce.


 


Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc.


Wojciech Prastowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości