Kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta Wrocławia prof. Alicja Chybicka przyznaje, że świadomie nie brała udziału w środowych głosowaniach dotyczących projektów obywatelskich dotyczących zmian w prawie aborcyjnym. Brak poparcia wrocławskiej posłanki może dziwić o tyle, że jeszcze w październiku ubiegłego roku szła na czele wrocławskiego „Strajku Kobiet”, podczas którego zbierano podpisy pod tym projektem.
Projekt „Ratujmy Kobiety” to zarejestrowana w lipcu 2017 roku inicjatywa na rzecz zmian w przepisach dotyczących m.in. prawa antyaborcyjnego i edukacji seksualnej dzieci i młodzieży. Prowadzone przez działaczy środowisk lewicowych zbiórka podpisów zakończyła się sukcesem i przygotowany przez nich projekt zmian w ustawie w tym tygodniu trafił do sejmu.
Równolegle do projektu liberalizującego prawo aborcyjne, do parlamentu trafił też projekt „Zatrzymaj Aborcję” koordynowany prz ez f undacj ę Życie i Rodzina.
Podczas środowego głosowania w sejmie projekt lewicy upadł 194:202, do dalszego rozpatrzenia został skierowany za to projekt zaostrzający przepisy antyaborcyjne (277:134 głosów). W protokole głosowania rzuca się w oczy spora liczba „nieobecnych” parlamentarzystów.
Jedn a z „nieobecnych” posłanek to kandydatka na prezydenta Wrocławia prof. Alicja Chybicka . Parlamentarzystka w czwartek wydała oświadczenie, w którym przyznaje, że w momencie głosowania na oba obywatelskie projekty była na sali obrad i świadomie nie wzięła udziału w głosowaniach.
Posłanka PO tłumaczy, że nie poparła projektu, który m.in. dopuszczał swobodną aborcję do 12 tygodnia ciąży, bo jej zdaniem jest to promowanie aborcji, jako środka antykoncepcyjnego. – Projekt 1 proponuje aborcję jako środek antykoncepcyjny, co jest dla mnie nie do przyjęcia. Niechcianym ciążom trzeba zapobiegać przede wszystkim przez edukację oraz szeroką dostępność środków antykoncepcyjnych i ellaOne – tłumaczy prof. Chybicka.
Wrocławska polityk podobnie zachowała się w przypadku drugiego projektu, który zakazywał aborcji nawet w przypadku, gdy istnieje prawdopodobieństwo urodzenia się dziecka niepełnosprawnego. – Projekt 2 na równi traktuje dzieci uszkodzone lekko, jak i letalnie. Zgadzam się z tym, że należy chronić życie dzieci lekko uszkodzonych (np. z zespołem Downa), ale uważam, że nie wolno pozwolić na cierpienie dzieci letalnie uszkodzonych i ich matek – czytamy w oświadczeniu posłanki.
Kandydatka na prezydenta Wrocławia przyznaje, że jest za utrzymaniem dotychczasowych rozwiązań dotyczących aborcji. – Obie proponowane ustawy budzą sprzeciw dużych części społeczeństwa i najlepszym rozwiązaniem jest utrzymanie dotychczasowego kompromisu. Będę namawiała posłów, aby jeszcze w tym sejmie wnieść ustawę kompromisową z uwzględnieniem edukacji seksualnej, dostępności do środków antykoncepcyjnych, ellaOne i ochroną życia dzieci z chorobą Downa i lekkimi upośledzeniami – dodaje.
W obu głosowaniach nie brała też udziału dwójka innych posłów PO z Wrocławia. Podobnie, jak Chybicka, kartę na czas głosowań wyciągnął Sławomir Piechota. Nieobecna tego dnia także na innych głosowaniach Joanna Augustynowska w czwartek wyraziła poparcie dla liberalizacji prawa aborcyjnego, a swoją absencję na sali sejmowej tłumaczyła powodami zdrowotnymi i zaleceniami lekarza. – Deklaruję moje poparcie i chęć pomocy dla dalszych działań w tym zakresie. Czarny Protest udowodnił, że ta władza boi się kobiet. Dlatego musimy nadal konsekwentnie naciskać i patrzeć jej na ręce, aby kobiece prawa były respektowane w należyty sposób – napisała parlamentarzystka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze