Do trzech razy sztuka! Futboliści Panthers Wrocław w sobotę rozgrywali trzeci finał krajowych mistrzostw w swoim mieście w ostatnich latach i po dwóch porażkach - w 2015 i 2018 roku - w końcu wygrali. Pantery pokonały w Polish Bowl XIV Lowlanders Białystok 28:14.
To było prawie jak klątwa - w 2015 roku w finale rozgrywanym na Stadionie Wrocław Panthers sensacyjnie ulegli 21:28 Seahawks Gdynia. Po trzech latach decydujący o złocie mecz znów został rozegrany w stolicy Dolnego Śląska, ale na Stadionie Olimpijskim. Panthers mierzyli się z Lowlanders Białystok i... przegrali 13:14. Teraz raz jeszcze stanęli naprzeciw białostoczan, ale nikt nie rozważał scenariusza z porażką.
Mecz nie rozpoczął się po myśli Panthers, bo pierwsze punkty zdobyli Lowlanders. Wynik 7:0 dla broniących tytułu mistrzów utrzymywał się aż do drugiej kwarty, a do remisu doprowadził Przemysław Banat. Po dwóch kwartach na Olimpijskim królowała defensywa - Panthers remisowali z Lowlanders 7:7. W trzeciej kwarcie oba zespoły zadały sobie szybkie ciosy, ale wynik wciąż pozostawał sprawą otwartą. Na trybunach zapanowała radość po przyłożeniu Tony"ego Dawsona, ale chwilę później znów był remis.
Sprawa mistrzostwa rozstrzygnęła się w ostatniej ćwiartce. Najpierw zapunktował Benji Barnes, a sukces wrocławian przypieczętował Kacper Fiedziuk. Tym samym Panthers wygrali 28:14 i powrócili na mistrzowski tron. W końcu wygrali także finał w swoim mieście.
Panthers Wrocław - Lowlanders Białystok 28:14 (0:7, 7:0, 7:7, 14:0)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze