Wrocławski poseł Michał Jaros wraz z przedstawicielami stowarzyszenia Nowy Wrocław idą na wojnę z korkami w mieście. Do ograniczenia liczby samochodów na wrocławskich ulicach ma się przyczynić... Stadion Miejski, a właściwie teren wokół niego. – Takie rozwiązanie sprawdziło się w Amsterdamie, dlaczego ma się nie sprawdzić we Wrocławiu – pytają działacze.
– Korki to jeden z największych problemów wrocławian – mówi Mateusz Jędrachowicz ze stowarzyszenia Nowy Wrocław. Działacze wspólnie z politykami Nowoczesnej postanowili przeciwdziałać zjawisku, które codziennie spędza sen z powiek tysiącom wrocławskich kierowców. – Włączamy się do walki z korkami i od razu zaznaczamy, że nie mamy zamiaru walczyć tylko słowem i deklaracjami. Przychodzimy z konkretną propozycją – dodaje Michał Jaros z Nowoczesnej.
Ta propozycja to wykorzystanie terenu przy wrocławskim Stadionie Miejskim jako parkingu w systemie P&R. – Podobne rozwiązanie wykorzystywane jest w Amsterdamie. Pomiędzy meczami Ajaxu parking na 11 tysięcy miejsc wykorzystywany jest przez osoby przesiadające się z własnych samochodów do pojazdów komunikacji miejskiej – tłumaczy Jaros. Zdaniem polityka takie rozwiązanie we Wrocławiu może się sprawdzić, bo obiekt jest dobrze skomunikowany z centrum. – Do stadionu dojeżdża kilka linii tramwajowych łączących tę część miasta z centrum, jest też kilka połączeń autobusowych, a nawet przystanek kolejowy – wylicza poseł.
Oczywiście pomysłodawcy zdają sobie sprawę z tego, że do zostawienia samochodu na płatnym parkingu i udania się w dalszą drogę komunikacją miejska, kierowców trzeba będzie czymś przekonać. – System Park and Ride ma sens tylko wtedy, gdy współdziała z koleją i tramwajami – uważa Mateusz Żak z Nowego Wrocławia. Propozycja jest więc prosta – każdy, kto zdecyduje się zaparkować pod stadionem, w ramach biletu parkingowego będzie mógł podróżować komunikacją miejską bez dodatkowych opłat. – Naszą propozycję przesłaliśmy już do urzędu miejskiego. Czekamy na odpowiedź i deklarujemy wolę dalszej współpracy – zaznacza Mateusz Jędrachowicz.
Przy okazji prezentacji swojego pomysłu działacze pochwalili dotychczasowe działania miasta na rzecz redukcji korków we Wrocławiu. Ich zdaniem na szczególną uwagę zasługuje parking P&R na Psim Polu, gdzie kierowcy faktycznie zostawiają samochody i przesiadają się do komunikacji. Są też przypadki, gdzie funkcjonuje to nieco gorzej. – P&R w Leśnicy nie do końca spełnia swoją rolę. Ze względu na małą liczbę miejsc parkingowych w okolicy pełni on funkcję parkingu osiedlowego – zauważa Michał Jaros. – Dostajemy też sygnały o tym, że na niektórych P&R dochodzi do kradzieży – dodaje poseł i apeluje, żeby magistrat pochylił się nad tym problemem. – Wystarczyłoby zamontować monitoring, pełne oświetlenie i zwrócić na te parkingi większą uwagę straży miejskiej – twierdzi polityk.
To pierwszy, lecz nie ostatni wspólny pomysł Nowoczesnej i Nowego Wrocławia na wrocławskie korki. Po nowym roku ma zostać zaprezentowany kolejny, odnoszący się do wydzielania torowisk i ścieżek rowerowych kosztem pasów dla transportu prywatnego. – Nie można ze sobą konfrontować dwóch grup społecznych, np. kierowców z pasażerami komunikacji zbiorowej. Trzeba poszukać rozwiązania, które ułatwi życie obu grupom – dodaje Jaros.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze