Kazimierz Kimso, szef dolnośląskiej Solidarności mówi w krótkiej rozmowie z tuWroclaw.com, że jest za swoimi ludźmi, którzy przystąpili do strajku. - Oświata jest bardzo zaniedbana – tłumaczy działacz.
Kazimierz Kimso to we Wrocławiu postać legendarna. Solidarności szefuje od wielu lat, jest jednym z jej symboli. Kimso znany jest z własnego zdania, które nie zawsze podoba się jego solidarnościowym przełożonym. Zapytaliśmy przewodniczącego, czy popiera strajk nauczycieli. Przypomnijmy bowiem, że część Solidarności przystała na propozycje rządowe i tym samym nie wsparła swoich kolegów ze Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Kimso nie owija w bawełnę. – Jestem za swoimi ludźmi, którzy przystąpili do strajku – mówi bez ogródek. – Oświata w Polsce jest bardzo zaniedbana. Dlatego też potrzebuje wielu zmian i to nie tylko takich, które dotyczą podwyżek.
W strajku nie bierze za to udziału radny miejski Prawa i Sprawiedliwości Robert Pieńkowski , który pracuje jako nauczyciel. – Właśnie zaczynam sprawdzać obecność i zaraz zaczynam lekcję. Uczniów nie jest zbyt wielu, pewnie uznali, że skoro jest strajk, to nie ma po co przychodzić do szkoły. A to przecież ich obowiązek. W każdym razie ja w strajku nie biorę udziału – powiedział nam Pieńkowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze