Już na kilka godzin przed otwarciem stanowisk, w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim ustawia się ogonek interesantów. I dzieje się tak od kilku dni. W związku ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym wrocławianie masowo zaczęli wyrabiać paszporty. Zainteresowanie wyrobieniem dokumentu jest tak duże, że w kolejce trzeba odstać nawet kilka godzin.
Patrząc na liczbę osób czekających w kolejce można odnieść wrażenie, że paszport znów jest towarem deficytowym. Wprawdzie nie aż tak, jak przed 89-tym, ale żeby złożyć wniosek o wydanie dokumentu w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim trzeba odstać nawet kilka godzin. – Chcecie zobaczyć „Misia” Barei na żywo? Przyjedźcie do urzędu – napisał jeden z naszych czytelników.
Faktycznie godzinę przed otwarciem „okienka”, w którym przyjmowane są wnioski o wydanie paszportu w holu urzędu jest już niemała kolejka. Niektórzy z oczekujących mówią, że przyszli tu nawet kilka godzin wcześniej. – Wczoraj byłem trzy razy, trzy razy zrezygnowałem – mówi nam jeden z oczekujących mężczyzn.
Do godziny 9:30 interesanci stoją w kolejce, by skorzystać z maszyny wydającej numerki. Później następuje lekkie rozluźnienie – z numerkiem w dłoni można usiąść.
Całe zamieszanie wzięło się stąd, że wielu wrocławian wyrobienie paszportu zostawiło sobie na ostatnią chwilę.
Jak dowiadujemy się w biurze prasowym urzędu, w ostatnich dniach urzędnicy obługują około 1000 klientów dziennie, a w środy - gdy urząd czynny jest dłużej - nawet 1300. Na 16 stanowisk przyjmowania wniosków, sprawami paszportów zajmuje się średnio 10-12 okienek. Raczej nie mamy co liczyć na zwiększenie tej liczy w okresie wzmożonego ruchu, bo jak tłumaczy Partycja Czerwińska z biura prasowego DUW: - Urząd nie ma możliwości zatrudnienia dodatkowych pracowników.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze