Opóźni się remont drogi wojewódzkiej w kierunku do Strzelina. Wszystko przez „Nie” jakie pracom mówią mieszkańcy Żernik Wrocławskich.
To miejscowość tuż za granicami miasta, do której dociera się ul. Buforową. Odcinek Żerniki – autostrada A4 w Krajkowie ma być południową częścią tzw. wschodniej obwodnicy Wrocławia, zwanej także Via Romana (od nazwiska pomysłodawcy) albo drogą Krajków – Żerniki – Łany – Długołęka.
Wschodnia obwodnica podzielona jest na 4 etapy. Środkowy, między Siechnicami a Łanami z mostami przez Odrę i Oławę już jest budowany.
Kolejnym, na którym mieli się pojawić robotnicy, miał być fragment z Żernik do Krajkowa. Urzędnicy planowali zrobić kapitalny remont tej trasy. Ale nie zgadzają się na to mieszkańcy Żernik żądając by zamiast remontu powstała droga omijająca ich miejscowość.
- Na takie rozwiązanie nas nie stać – mówi Grzegorz Roman, z zarządu województwa, pomysłodawca budowy tej trasy. - Dlatego w tej chwili mamy do wyboru dwa warianty. Pierwszy, w którym dochodzimy do porozumienia z mieszkańcami Żernik. Remontujemy trasę praktycznie zrywając jezdnię i kładąc ją od nowa, montując ekrany i chodniki. Wariant drugi to remont, na który nie trzeba pozwolenia na budowę. Czyli z wymianą nawierzchni, ale bez chodników i ekranów – dodaje Roman.
W tej sprawie mają się jeszcze toczyć rozmowy. Jednak już teraz wiadomo, że spór opóźni remont tego odcinka, dlatego urzędnicy planują przesunięcie środków na inne odcinki.
Jeszcze w październiku tego roku ma zostać rozpisany przetarg na wyłonienie wykonawcy odcinka z Żernik do Siechnic.
Skomplikowana jest natomiast sprawa z odcinkiem północnym. Urzędnicy planują szybkie rozpoczęcie budowy, ale tylko fragmentu trasy – między Długołęką a rzeką Widawą. Odcinek środkowy natomiast, między Widawą a Łanami, będzie musiał zostać zaprojektowany od nowa. - Trasa w dotychczasowym przebiegu przecina tereny, które znalazły się na liście chronionej Naturą 2000 – tłumaczy Grzegorz Roman.
Nie oznacza to, że urzędnicy przestaną budować. Zaczną od północnego odcinka, który powstanie w połowie. Przez kolejne dwa, trzy lata będzie łączyć jedynie drogę krajową z drogą wojewódzką. Do momentu, w którym nie zostanie wytyczony nowy korytarz omijający tereny Natury 2000 i po tym nowym śladzie nie zostanie wybudowana droga. - Należy przyspieszać budowę każdego odcinka tej trasy, który może połączyć drogi krajowe z wojewódzkimi i dać alternatywę dla kierowców – twierdzi Grzegorz Roman.
Pytanie do Was. >Czy interes ogółu jest ważniejszy niż interes grupy, która ma mieć drogę pod oknami?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze