Reklama

Wydzielanie torowisk, czyli auta ważniejsze niż ludzie

17/11/2010 00:00

Robią to tam, gdzie nie trzeba, przez nich autobusy stoją w korkach – takie opinie można usłyszeć o wprowadzanym we Wrocławiu programie wydzielania torowisk. W skrócie zdaniem przeciwników pomysłu wydzielane są nie te miejsca, w których jest to potrzebne, a przy okazji zapomniano o autobusach. Co na to urzędnicy? Że robili wszystko, żeby nie pogorszyć przepustowości skrzyżowań – czyli, żeby nie spadła liczba aut przez nie przejeżdżających. Bo u nas liczy się pojazdy, a nie ludzi.

W wakacje Wrocław zaczął wydzielać torowiska. Do tego miejsca wszystko jest jasne. Później zaczynają się rozbieżności. Kierowcy narzekają, że jeździ się gorzej. Zwolennicy komunikacji też narzekają: „Pomalowano kilka kresek na jezdni i sprawa załatwiona. Są to wciąż jednak zabiegi krótkowzroczne i na dobrą sprawę nie dające żadnej poprawy. O przepraszam, na papierze, na mapie, na schemacie jest zaznaczone, że to torowisko zostało wydzielone.”



Czy rzeczywiście z tym wydzielaniem jest aż tak źle?







Zarzut pierwszy: nie tam gdzie trzeba



Po pierwsze wybrano takie odcinki, na których korki nie występują. Malowanka pojawiła się na moście Osobowickim. Most Osobowicki owszem korkuje się, ale nie w tę stronę. Tramwaje jadące na północ: do Osobowic i Marino owszem cierpią z powodu korków, ale w przeciwną stronę – niekoniecznie. Oczywiście zaraz za mostem malowanka znika, chociaż przekrój jezdni jest niemal identyczny.

Podobnie jest na ul. Jedności Narodowej od ul. Oleśnickiej do Roosvelta. Nagle wyrasta przestrzeń wyłączona z ruchu. Tylko, że korki występują przed ul. Daszyńskiego oraz przed mostem Warszawskim, a nie tutaj. Oczywiście tam, gdzie korki się tworzą, malowani nie ma.

Ulica Słowiańska to kolejna droga z wydzielonym torowiskiem. Tramwaje 0 i 1 skręcające w tę ulicę z pl. Słowiańskiego jeszcze przez kilkanaście metrów mają priorytet.... ale auta blokują tramwaje tych linii w przeciwną stronę, a więc w kierunku ul. Nowowiejskiej. Oczywiście z tej strony torowisko pozostało niewydzielone.
W taki sam sposób wydzielono torowisko na ul. Mostowej w miejscu, gdzie tramwaj wcale nie miał aż takich dużych problemów, jakie ma na Podwalu chociażby.



Zarzut drugi: zapomniano o autobusach



Kłopot z wydzielaniem nie zawsze dotyczy tylko samych tramwajów. Pod koniec października pisaliśmy Wam, że wydzielone zostały tory na mostach Pomorskich. Tyle tylko (jak pokazuje zdjęcie) w korkach razem z samochodami utknęły autobusy. Dlaczego nie jeżą one, tak jak na Ruskiej, po tych samych wydzielonych pasach?

- Parametry techniczne wydzielanych torowisk uniemożliwiły zaprojektowanie pasów bus-tram – twierdzi Katarzyna Kasprzak z departamentu infrastruktury i gospodarki wrocławskiego urzędu miejskiego. - Jest to spowodowane brakiem możliwości uzyskania normatywnych pasów ruchu, jak również geometrią układu drogowego, np. na ul. Hubskiej skierowanie autobusu na torowisko uniemożliwiłoby bezkolizyjne wysadzenie pasażerów na przystanku zlokalizowanym przy krawędzi jezdni – dodaje.



Zarzut trzeci: auta ważniejsze niż ludzie



Na całym świecie torowisko wydziela się tam, gdzie występują utrudnienia w ruchu tramwajów spowodowane zbyt dużą liczbą aut, a nie tam, gdzie nie będzie to nikomu przeszkadzać. Warto ponadto wspomnieć, że nawet na torowisku niewydzielonym, kierowcy mają obowiązek ustąpić miejsce nadjeżdżającemu pojazdowi szynowemu.

Nikomu jednak nie przeszkadza we Wrocławiu fakt, że na takich ulicach jak Trzebnicka, Pomorska, Sądowa, Piastowska, Skłodowskiej-Curie i wielu innych kierowcy utrudniają przejazd tramwajom. Przez niezastosowanie się do przepisów ruchu drogowego cierpią nie tylko pasażerowie tramwajów, ale także sami kierowcy. Niejednokrotnie przed jadący ul. Trzebnicką pod wiaduktem kolejowym wjedzie auto i stanie blokując przejazd. Takie przypadki mają miejsce nawet w przypadku, gdy prawy pas nie jest zajęty. Auto stoi – tramwaj stoi. Światła uciekają, a tramwaj zostanie. Przez kolejne kilkadziesiąt sekund lewy pas jest nieużywany, bo stoi na nim tramwaj. Logiczne? Dla mnie nie bardzo.


To wcale nie jest przypadek. Na nasze pytanie, czy przy wyborze torów do wydzielenia uwzględniono ilość pasażerów w autobusach na ulicach, które są za wąskie na buspas urzędnicy przyznają:

- Przeprowadzono analizę dla możliwości wydzielania z ruchu kołowego torowisk tramwajowych. Obecnie wydzielono torowiska tramwajowe z "grupy" realizacja bez konfliktu z ruchem kołowym, w analizie uwzględniono ilość linii tramwajowych na danej trasie, jak również częstotliwość przejazdów tramwajów – mówi Katarzyna Kasprzak.

Dodajmy na marginesie, że przez most Pomorski, o którym pisaliśmy wyżej, jeżdżą 3 linie bus: K, 132, 142 i 1 tramwaj 14. Więc w szczycie na godzinę mamy 11 busów i 5 tramów.



Co oznacza "grupa" realizacja bez konfliktu z ruchem kołowym?? Że urzędnicy robią wszystko, żeby po wydzieleniu nie spadła przepustowość, ale uwaga – inaczej niż w innych miastach nie sprawdza się u nas ile osób w ciągu godziny przejedzie przez dane skrzyżowanie:

- Przepustowość mierzona jest w pojazdach – mówi Katarzyna Kasprzak. - Nie prowadzimy badań odnośnie ilości pasażerów w tramwaju, autobusie – dodaje.



Nie zapominamy o pozytywnych przykładach



Znalazły się jednak przykłady, gdzie torowisko zostało wydzielone w miejscu jak najbardziej właściwym. Uczyniono to na ul. Pułaskiego od ul. Kościuszki do ul. Małachowskiego. Na jezdni pojawiła się malowanka i nikt sobie nic z tego nie robi. Kierowcy jak wjeżdżali na torowisko, tak wjeżdżają nadal. Tramwaje linii 0 (przypominamy, że tędy wiedzie jeszcze trasa linii 16, która obecnie jest zawieszona) stoją zatem w korku. Urzędnicy poradzili sobie z tą sprawą: linię namalowano przy samej szynie, więc utworzono dwa pasy dla samochodów i wydzielone torowisko. Problem polega jednak na tym, że tramwaj jest jednak nieco szerszy niż rozstaw kół, więc w praktyce na tej jezdni nie ma żadnego wydzielenia.



Poza tym mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie kierowcy sami utrudniają sobie życie. Jeżeli tramwaj zostanie zablokowany przez niesfornych kierowców, nie zdąży na swoje światło, to będzie tak stał aż do następnego światła. A wtedy i tak na Pułaskiego pozostaje jeden pas dla samochodów.  



A Wy co na ten temat sądzicie?
Czesław Rybacki, współpraca bk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości