Reklama

Śmierć Igora Stachowiaka. Jest prawomocny wyrok dla policjantów z Trzemeskiej

19/02/2020 12:51

W środę we wrocławskim sądzie Okręgowym zapadł prawomocny wyrok w sprawie 4 byłych policjantów, którzy brali udział w przeszukaniu na komisariacie, podczas którego zmarł 25-letni wówczas Igor Stachowiaka. Sąd drugiej instancji podtrzymał kary od 2 do 2,5 roku więzienia. Dodatkowo zasądził, że skazani nie będą mogli pracować w policji odpowiednio przez 6 i 8 lat.

Przypomnijmy, że przed Sądem Rejonowym Łukasz R. usłyszał wyrok  2,5 roku więzienia. Trzech pozostałych funkcjonariuszy, Adama W. , Pawła G.Pawła P. , sąd skazał wówczas na dwa lata pozbawienia wolnośc i. Chodzi o sprawę z 2016 roku, kiedy to podczas przesłuchania na komisariacie policji przy ul. Trzemeskiej zmarł 25-letni wówczas Igor Stachowiak. Jak się później okazało, do śmierci młodego wrocławianina doszło po tym, jak jeden z funkcjonariuszy kilkukrotnie raził go prądem z paralizatora.


W środę Sąd Okręgowy we Wrocławiu, który rozpatrywał apelacje od wyroku złożone zarówno przez obrońców oskarżonych, jak i prokuraturę oraz pełnomocnika rodziny Stachowiaków, podtrzymał kary bezwzględnego więzienia dla byłych już policjantów. Dodatkowo Łukasz R. nie będzie mógł pracować jako policjant przez najbliższe 8 lat, a pozostali trzej skazani przez 6 lat.

Reklama

– Sąd drugiej instancji częściowo zmienił opisy czynów przypisanych oskarżonym przez sąd rejonowy, z jednoczesnym pozostawieniem wymiaru kar pozbawienia wolności, które zostały orzeczone w niezmienionej wysokości, przy czym sad okręgowy orzekł ponadto środki w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta – tłumaczyła sędzia Dorota Nowińska.


– Oskarżeni poprzez sam fakt popełnienia przypisanych im przestępstw dowiedli, że nie mają ani kwalifikacji zawodowych, ani kwalifikacji moralnych do pełnienia zawodu policjanta – można było usłyszeć w uzasadnieniu odczytanym przez sędzię sprawozdawcę Małgorzatę Szyszko.

Reklama

Sąd drugiej instancji dodatkowo usunął z wyroku zapis o częściowym naprawieniu szkody poprzez wypłacenie przez byłych policjantów odszkodowania ojcu Igora Stachowiaka. Jak tłumaczono w uzasadnieniu, nie było to możliwe ze względu na brak podstaw prawnych. – Roszczenie o zadośćuczynienie przechodzi na spadkobierców tylko wtedy, gdy zostało uznane na piśmie, albo gdy powództwo zostało wytoczone za życia poszkodowanego, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca – tłumaczyła sędzia Szyszko.


Ojciec Igora po ogłoszeniu wyroku nie krył, że spodziewał się innego rozstrzygnięcia. – Nie mam wątpliwości, że gdyby mój syn nie spotkał na swojej drodze policjantów, to by żył. Walczyliśmy o trochę inny wyrok – mówił po wyjściu z sali Maciej Stachowiak , który był zaskoczony tym, że sąd uznał, że użycie tasera nie było bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny.

Reklama

Na razie nie wiadomo, czy pełnomocnicy rodziny zdecydują się dążyć do kasacji. – Nie zgadamy się ze stanowiskiem sądu co do braku związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy działaniem policjantów, a śmiercią Igora Stachowiaka – komentowała adwokat Maria Radziejowska , która konsekwentnie kwestionuje opinię biegłych z Łodzi, na której oparł się sąd.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości