Reklama

116 tysięcy dzieci na Dolnym Śląsku ma problemy przez rodziców pijących alkohol

27/11/2014 00:00

Na Dolnym Śląsku jest około 116 tysięcy dzieci, które wychowują się w rodzinach z problemem alkoholowym. Żyją w stanie ciągłej niepewności, a ich rozwój emocjonalny jest zaburzony. Jak można im pomóc?

Z danych PARPA (Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) wynika, że uzależnionych od alkoholu jest prawie 60 tysięcy Dolnoślązaków. Dzieci, które wychowują się w takich rodzinach, jest niemal dwa razy więcej. Ponoszą konsekwencje nałogu swoich rodziców.


 


- Rozwój emocjonalny dzieci z rodzin z problemem alkoholowym jest mocno zaburzony. Dlatego terapia powinna dotyczyć nie tylko osoby uzależnionej, lecz obejmować całą rodzinę. To sposób na to, by pomóc także dzieciom - mówi Sylwia Dereń, terapeutka z niedawno otwartej Kliniki Terapii Uzależnień Nadzieja w Siedlcu pod Wrocławiem.

Reklama

 


Wbrew stereotypom, alkoholizm to problem nie tylko rodzin dysfunkcyjnych. Nie chronią przed nim wysokie dochody, wykształcenie czy pozycja społeczna.


 


- Większość naszych podopiecznych to osoby pochodzące z dobrze sytuowanych rodzin. Różnica polega na tym, że takie rodziny, w przeciwieństwie do dysfunkcyjnych, potrafią stwarzać pozory normalności. Jednak dla dzieci, niezależnie od materialnego i społecznego statusu rodziny, skutki są podobne - wyjaśnia Sylwia Dereń.


 

 


Dzieci z rodzin z problemem alkoholowym żyją w stanie ciągłej niepewności, wstydzą się za swoich rodziców, a do tego mają poczucie winy i czują się odpowiedzialne za to, co się dzieje. Jak reagują na taką sytuację?

Reklama

 


- Niektóre wycofują się, inne próbują walczyć z nałogiem rodziców. Jeszcze inne zaczynają sprawiać problemy wychowawcze. Zawsze mają zaniżone poczucie własnej wartości. Jednym z najważniejszych elementów naszej terapii jest naprawa więzi rodzinnych co oznacza bezpośrednią pomoc dzieciom alkoholików - mówi terapeutka.


 


Terapia w Klinice Nadzieja przewiduje specjalne konsultacje dla bliskich osoby uzależnionej. Specjaliści uświadamiają im m.in. mechanizmy uzależnienia.


 


- W takich spotkaniach uczestniczą także dzieci. Jednak nigdy na początku leczenia. Odwagi i zaufania nabierają zwykle po tygodniu - dwóch - dodaje Sylwia Dereń. W trakcie leczenia zmienia się także stosunek osoby uzależnionej względem swoich dzieci.

Reklama

 


- Jedna z naszych podopiecznych nie zauważyła, jak zmienił się jej syn między 5 a 7 rokiem życia. Opowiadała, że nie wiedziała, że już tyle potrafi. Nie pamiętała nawet, jakie syn ma zabawki. Dopiero na przepustce spędziła na zabawie z nim cały dzień - mówi Sylwia Dereń.


 


W czasie leczenia Klinika organizuje także weekendowe spotkania rodzinne - w pobliskiej stadninie czy przy grillu. Chodzi o to, żeby pokazać, ile radości i satysfakcji przynosi wspólne spędzanie czasu bez alkoholu.


 


- Przywiązujemy dużą wagę do odbudowy więzi rodzinnych, ponieważ to fundament na przyszłość. Im zdrowsze relacje z bliskimi, tym większa szansa, że nasz podopieczny nie wróci do nałogu, a dzieci będą się wychowywać w zrównoważonej emocjonalnie rodzinie - mówi terapeutka Kliniki Nadzieja.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości