Reklama

2,2 mld euro dla Dolnego Śląska to sukces? Koalicja chwali, a opozycja podzielona

05/07/2021 14:53

2,2 mld euro, czyli 10 mld zł to ostateczna kwota, jaką nasz region ma otrzymać z RPO i FST, czyli programów unijnych na lata 2021-2027. Pula środków została zwiększona po trwających przez ostatnie miesiące negocjacjach z rządem. – Negocjacje były konieczne, musieliśmy argumentować, przedstawiać pomysły, projekty – tłumaczył Tymoteusz Myrda z zarządu województwa. – Pewnie, gdyby tam nawet nikt do Warszawy nie jeździł, to kwota byłaby identyczna – odpowiadał Marek Łapiński z Koalicji Obywatelskiej.

Nowa perspektywa unijna dla Dolnego Śląska była tematem ostatniego wydania programu „Studio Sejmik” w TVRegionalnej.pl. Radni Sejmiku Województwa Dolnośląskiego oceniali wyniki negocjacji, po których rząd ogłosił zwiększenie puli środków z Regionalnego Programu Operacyjnego i Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla naszego województwa.


– To jest niewątpliwy sukces – oceniał Piotr Karwan z Prawa i Sprawiedliwości, który tłumaczył, że kwota ustalona w wyniku negocjacji jest zbliżona do tej, z poprzedniej perspektywy, mimo że od początku było wiadomo, że pula unijnych środków będzie mniejsza niż w poprzednim rozdaniu.

Reklama

Narrację o sukcesie negował z kolei Marek Łapiński, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej. – Nie było żadnych negocjacji. Już w marcu była przesądzona taka kwota dla Dolnego Śląska. Dowiedzieliśmy się o tym od ministra Budy do ministra Dworczyka – przekonywał szef największego opozycyjnego klubu w sejmiku. – Ja na sejmiku, jeszcze nie znając tych maili, powiedziałem, że pewnie, gdyby tam nawet nikt do Warszawy nie jeździł, to kwota byłaby identyczna, bo ona wynika z pewnych uzgodnień pomiędzy regionami – mówił w programie Łapiński.


Wydaje się, że to jednak zdanie dość odosobnione nawet na opozycji, bowiem stowarzyszenie Dolny Śląsk Wspólna Sprawa, w skład którego wchodzą m.in. prominentni dolnośląscy samorządowcy Koalicji Obywatelskiej (w tym prezydenci Wałbrzycha Roman Szełemej i Jeleniej Góry Jerzy Łużniak , a także startujący w ostatnich wyborach z list KO prezydent Wrocławia Jacek Sutryk) w oświadczeniu na swojej stronie nie kryli zadowolenia z takiego, a nie innego finału negocjacji. – Po naszych interwencjach Dolny Śląsk otrzyma w sumie ponad 2,2 mld euro (ponad 10 mld złotych) w budżecie unijnym na lata 2021-2027. To świetna wiadomość w dniu święta Wrocławia i dowód, że presja ma sens – dzięki dodatkowym miliardom region będzie mógł nadal dynamicznie się rozwijać – mogliśmy przeczytać tuż po ogłoszeniu ostatecznych kwot środków unijnych dla Dolnego Śląska.

Reklama

Ze zwiększenia puli środków w ostatnim odcinku „Studia Sejmik” cieszył się też Jacek Iwancz z Nowoczesnej Plus, który zauważył, że podana na początku kwota była niesprawiedliwa dla naszego regionu. – Nie wiem, czy to był jakiś celowy zabieg, że pierwsza kwota, która została podana, była tak niska w stosunku do tego, co mieliśmy w poprzednim rozdaniu unijnym, że groziło to wręcz problemami z realizacją wielu projektów na Dolnym Śląsku – tłumaczył radny Nowoczesnej Plus.


– Negocjacje były konieczne, musieliśmy argumentować, przedstawiać pomysły, projekty. To była dyskusja, nie było o góry ustalonej kwoty – zapewniał Tymoteusz Myrda, członek zarządu województwa z ramienia Bezpartyjnych i Samorządowców, który zapewniał, że na zwiększenie kwoty dla Dolnego Śląska największy wpływ miały przede wszystkim naciski ze strony zarządu województwa i pracowników Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.

Reklama

Cała debata o finale negocjacji i absolutorium dla zarządu w programie „Studio Sejmik” dla TVRegionalna.pl:


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości