„Mimo że nie zawsze je rozumiem i się ich obawiam, czuję, że są dla mnie ważne” - mówi Joanna Borowiec, której fotografie prezentowane będą od 21 stycznia w Firleju. Z wystawy wyłania się fotograficzny zapis osobistej podróży artystki do świata „Snów niedokończonych”.
Ulotne, niejednoznaczne, niezwykle intymne. Sny – nieodłączni towarzysze losu – niekiedy umożliwiają wydobycie na powierzchnię głęboko skrywanych tajemnic, innym razem pomagają powrócić do wspomnień i indywidualnych marzeń. To właśnie kruchość i wieloznaczność snów, a jednocześnie ich niezwykła moc są przedmiotem artystycznej analizy Joanny Borowiec, która za pomocą aparatu fotograficznego stara się oddać ich prawdziwe piękno.
- Moje sny bywają niczym motyle, wirujące, delikatne, nadlatują niespodziewanie chmarą i zanim się im dokładniej przyjrzę, już gdzieś znikają. Czasami jednak zdarza się, że sny przypominają ćmy krążące w mojej głowie jak wokół żarówki. Mnożą się z nadejściem nocy i nie dają się odpędzić. Nie są piękne i porywające jak kolorowe motyle, lecz nachalne i nie dające spokoju, jak zbłąkane dusze. Wywołują niepokój. To łącznicy między światem żywych i zmarłych. Pojawiają się i niespodziewanie znikają. Mimo że nie zawsze je rozumiem i się ich obawiam, czuję, że są dla mnie ważne - mówi o swoich inspiracjach Joanna Borowiec.
Wystawę „Sny niedokończone” będzie można oglądać w Firleju od 21 stycznia do 20 lutego. Wernisaż odbędzie się 21 stycznia o godz. 18.00.
Wstęp wolny.
Joanna Borowiec - absolwentka Europejskiej Akademii Fotografii w Warszawie, praca dyplomowa w Pracowni Fotografii Kreacyjnej i Ekspresyjnej pod kierunkiem dr Izabeli Jaroszewskiej. Fotografuje od kilku lat, manager, wielbicielka fotografii analogowej, pasjonatka filozofii wschodu. Mieszka w Warszawie.
js
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze