Po Praktykach nielegalnych z 2008 roku i Morfologii matematycznej w teledetekcji, 8:Blow-Up to trzecia indywidualna wystawa Igora Krenza w Centrum Sztuki WRO.
W poprzednich wystawach pojawiły się wątki wykorzystania materiałów znalezionych (found footage), legitymizacji ich zawłaszczenia, fascynacji transformacją formalną i znaczeniową dokonaną zarówno w wymiarze estetycznym, jak i emocjonalnym.
Obecnie stają się centralnym tematem wystawy. Ósemka użyta w tytule wystawy nawiązuje bezpośrednio do techniki filmu 8mm i super8, w jakiej przed laty powstały oryginalne materiały będące podstawą ekspozycji.
Ósemka jest także wyrazem wizualnej materialności pętli filmowej – taśmy nawiniętej na dwie szpule obracające się w projektorze filmowym w trakcie wyświetlania. Wreszcie, przewrócona 8 staje się symbolem nieskończoności, a także bardziej konkretnie wyrazem - jak to ujmuje Igor Krenz - „długiego zmagania się z pętlami filmów nakręconych zanim jeszcze zająłem się sztuką”, którego wystawa „8:Blow-Up” jest aktualnym, ale zapewne nie podsumowującym jeszcze, etapem.
Z kolei drugi człon tytułu, „Blow-Up”, to odwołanie do filmu Michelangelo Antonioniego, w Polsce znanego jako „Powiększenie”, zrealizowanego w 1966 roku. Dzieła, które podejmuje zagadnienie względności świata widzialnego, rozbieżności między postrzeganiem zmysłowym a widzeniem utrwalonym przez obiektyw kamery.
A skąd materiały? W roku 1963 Jan Krenz, wybitny kompozytor i światowej sławy dyrygent znany z pionierskich wykonań muzyki współczesnej i wybitnych interpretacji klasyki, a także kompozytor muzyki do filmów m. in. Andrzeja Munka i Andrzeja Wajdy z okresu szkoły polskiej, zakupił swoją pierwszą kamerę 8mm i zaczął filmować. Po kilku latach nabył ulepszony technicznie model kamery filmowej super8.
Na jego filmach pojawia się rodzina, dom, przyjaciele, sytuacje wzięte z otaczającego świata z udziałem muzyków, filmowców, pisarzy oraz filmowe notatki z licznych podróży. Na wystawie Jan Krenz jest więc współautorem (ukrytym autorem) w swoim nieznanym szerzej artystycznym wcieleniu filmowca-amatora. Na podstawie filmów nakręconych swego ojca Jana Krenza, operując kadrowaniem i powiększaniem - podobnie jak bohater "Powiększenia" - ale też wydobywając kadry z ruchomych ujęć, zatrzymując, a następnie ustatecznione i wyabstrahowane ponownie puszczając w ruch, stara się dotrzeć do esencji zapisanej w obrazie.
Z wydobytych z przeszłości światłoczułych taśm, poprzez ucyfrowienie, przemontowanie, powiększenie powstały prezentowane na wystawie wizualne syntezy. Pojedyncze stopklatki w dużym powiększeniu ujawniają mniej oczywiste fragmenty ujęć, zacierają realność miejsc i postaci, odsłaniają drugie plany. Najmniejsze części obrazów, poruszane jako abstrakcyjne morfy, sygnały rozpoznawalne lub niemożliwe do rozpoznania, układają się w nieoczekiwane wzory, kształty i kompozycje, przyjmując rolę nowych wehikułów pamięci.
Igor Krenz występuje na wystawie w jeszcze jednej ważnej roli – świadka i uczestnika wielu z ekranowych sytuacji, często pojawiającego się w obrazie jako chłopiec zarejestrowany w swej własnej przeszłości – więc teraz jako artysta porusza się jednocześnie zarówno po własnej przeszłości emocjonalnej, jak i po w rzeczywistości utrwalonej na taśmie filmowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze