Reklama

8:Blow-Up do zobaczenia we Wrocławiu

03/12/2015 00:00

Po Praktykach nielegalnych z 2008 roku i Morfologii matematycznej w teledetekcji, 8:Blow-Up to trzecia indywidualna wystawa Igora Krenza w Centrum Sztuki WRO.

W poprzednich wystawach pojawiły się wątki wykorzystania materiałów znalezionych (found footage), legitymizacji ich zawłaszczenia, fascynacji transformacją formalną i znaczeniową dokonaną zarówno w wymiarze estetycznym, jak i emocjonalnym.

Obecnie stają się centralnym tematem wystawy. Ósemka użyta w tytule wystawy nawiązuje bezpośrednio do techniki filmu 8mm i super8, w jakiej przed laty powstały oryginalne materiały będące podstawą ekspozycji.


 

 


Ósemka jest także wyrazem wizualnej materialności pętli filmowej – taśmy nawiniętej na dwie szpule obracające się w projektorze filmowym w trakcie wyświetlania. Wreszcie, przewrócona 8 staje się symbolem nieskończoności, a także bardziej konkretnie wyrazem - jak to ujmuje Igor Krenz - „długiego zmagania się z pętlami filmów nakręconych zanim jeszcze zająłem się sztuką”, którego wystawa „8:Blow-Up” jest aktualnym, ale zapewne nie podsumowującym jeszcze, etapem.

Z kolei drugi człon tytułu, „Blow-Up”, to odwołanie do filmu Michelangelo Antonioniego, w Polsce znanego jako „Powiększenie”, zrealizowanego w 1966 roku. Dzieła, które podejmuje zagadnienie względności świata widzialnego, rozbieżności między postrzeganiem zmysłowym a widzeniem utrwalonym przez obiektyw kamery.

A skąd materiały? W roku 1963 Jan Krenz, wybitny kompozytor i światowej sławy dyrygent znany z pionierskich wykonań muzyki współczesnej i wybitnych interpretacji klasyki, a także kompozytor muzyki do filmów m. in. Andrzeja Munka i Andrzeja Wajdy z okresu szkoły polskiej, zakupił swoją pierwszą kamerę 8mm i zaczął filmować. Po kilku latach nabył ulepszony technicznie model kamery filmowej super8.

Na jego filmach pojawia się rodzina, dom, przyjaciele, sytuacje wzięte z otaczającego świata z udziałem muzyków, filmowców, pisarzy oraz filmowe notatki z licznych podróży. Na wystawie Jan Krenz jest więc współautorem (ukrytym autorem) w swoim nieznanym szerzej artystycznym wcieleniu filmowca-amatora. Na podstawie filmów nakręconych swego ojca Jana Krenza, operując kadrowaniem i powiększaniem - podobnie jak bohater "Powiększenia" - ale też wydobywając kadry z ruchomych ujęć, zatrzymując, a następnie ustatecznione i wyabstrahowane ponownie puszczając w ruch, stara się dotrzeć do esencji zapisanej w obrazie.

Z wydobytych z przeszłości światłoczułych taśm, poprzez ucyfrowienie, przemontowanie, powiększenie powstały prezentowane na wystawie wizualne syntezy. Pojedyncze stopklatki w dużym powiększeniu ujawniają mniej oczywiste fragmenty ujęć, zacierają realność miejsc i postaci, odsłaniają drugie plany. Najmniejsze części obrazów, poruszane jako abstrakcyjne morfy, sygnały rozpoznawalne lub niemożliwe do rozpoznania, układają się w nieoczekiwane wzory, kształty i kompozycje, przyjmując rolę nowych wehikułów pamięci.

Igor Krenz występuje na wystawie w jeszcze jednej ważnej roli – świadka i uczestnika wielu z ekranowych sytuacji, często pojawiającego się w obrazie jako chłopiec zarejestrowany w swej własnej przeszłości – więc teraz jako artysta porusza się jednocześnie zarówno po własnej przeszłości emocjonalnej, jak i po w rzeczywistości utrwalonej na taśmie filmowej.


cel

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości