Kiedy mieszkańcy popularnego wśród wrocławian Wilkszyna chcieli podpisać umowę na dostarczanie wody, gmina Miękinia odmówiła im. Tamtejsze wodociągi nie przyjmują do wiadomości, że deweloper zakończył inwestycję i dalej chcą rozliczać się tylko z nim, zamiast z mieszkańcami. Teraz mieszkańcom grozi wyłączenie wody.
W sporze gminy z deweloperem zakładnikami są mieszkańcy. Deweloper Nowedomy.pl podczas realizacji jednej ze swoich inwestycji w Wilkszynie (gmina Miękinia) zawarł umowę z Zakładem Usług Komunalnych w Miękini na dostawę wody. Powstało 14 domów przy ulicach Wiśniowej i Liliowej podłączonych do wybudowanej przez dewelopera sieci wodno-kanalizacyjnej. Każdy z domów został sprzedany na oddzielnej działce, z których każda ma swój numer i księgę wieczystą.
- Gminie wydaje się, że jest to osiedle wspólnotowe. A problem polega na tym, że ci mieszkańcy nie mają ani jednej częsci wspólnej. W gminie wymyślili, że deweloper będzie takim operatorem, który kupuje od ZUK-u wodę, a potem rozlicza ją z mieszkańcami, którzy mają być jego klientami - mówi Krzysztof Kachel, właściciel firmy NoweDomy.pl i dodaje, że umowa podpisana przez niego z Zakładem Usług Komunalnych, który w gminie Miękinia odpowiada za dostarczanie wody mieszkańcom, dotyczyła jednego licznika, który obsługiwał budowę. Wraz z budowanymi domami powstała sieć wodociągowa i każdy z domów ma oddzielny licznik mierzący ilość zużytej wody.
Deweloper stwierdził, że jego rola w dostarczaniu wody skończyła się wkrótce po zakończeniu inwestycji. W maju 2022 r. firma budowlana wypowiedziała umowę z ZUK-iem. Strony - Kachel i prezes ZUK-u - umówiły się, że wybudowaną sieć wodociągową deweloper przekaże nieodpłatnie gminie. Na wniosek poprzedniego Prezesa ZUK przedłużyłem 3 miesięczny termin wypowiedzenia o dodatkowy miesiąc aby można było spokojnie przeprowadzić proces przekazania sieci.
- ZUK jednak z jakichś nieznanych mi powodów końcem września wycofał się z propozycji wykupu i nadal chce, żebym to ja kupował wodę i rozliczał z mieszkańcami. Na koniec września upłynął termin prolongowany tego okresu wypowiedzenia. Dostałem informację, że jeśli nie będę płacił, to odetną wodę mieszkańcom. Ale upłynęły 3 miesiące i w grudniu przyszło pismo, że ZUK nie odciął wody z przyczyn społecznych, a ponieważ ten pobór trwa, oni mnie uznają za docelowego odbiorcę, mimo że umowa wygasła końcem września - tłumaczy Krzysztof Kachel.
Mieszkańcy domów przy ul. Wiśniowej i Liliowej nie wierzą już w pozytywne zakończenie sprawy i przewidują, że w środku zimy zostaną bez wody i ogrzewania: - Jako mieszkańcy poszliśmy do ZUK-u, żeby podpisać indywidualne umowy, ale odmawia nam gmina. Urzędnicy na początku tego roku uruchomili procedurę odcięcia nam wody. Ma to trwać 3 tygodnie. Pewnie wszystko skończy się w Wodach Polskich i sądzie - mówi jeden z właścicieli domów zagrożonych wyłączeniem wody.
Prezeska Zakładu Usług Komunalnych w Miękini Anna Świercz mówi, że planów wyłączenia wody mieszkańcom tych ulic nie ma, ale od razu dodaje: - Dzisiaj nie wyłączymy. Zależy, jak będą przebiegały rozmowy. Chcemy zrobić tak, by było to jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców - twierdzi Świercz. Szefowa ZUK-u przyznaje, że sytuacja jest patowa. Podkreśla, że po rozwiązaniu umowy przez dewelopera gmina powinna zdemontować licznik główny i zakręcić wodę. - Jesteśmy na prawie i teoretycznie powinniśmy to zrobić - grozi Anna Świercz. - Nie możemy zawrzeć umowy z mieszkańcami, bo instalacja (wodociągowa - red.) jest dewelopera i on powinien nią zarządzać - mówi prezeska ZUK-u.
Krzysztof Kachel za kuriozum uznaje, że gminny zakład, który został powołany do dostarczania mieszkańcom wody, tej wody dostarczać nie chce: - W końcu grudnia ponowiłem moją propozycje z lipca 2022 r. i przedstawiłem ZUK do wyboru dwa rozwiązania: nieodpłatne przekazanie ZUK-owi sieci wodociągowej, która wybudowana została zgodnie z warunkami technicznymi albo podpisanie umowy z nasza Spółką na dostawę wody, lecz z zastrzeżeniem, że ZUK będzie rozliczał mieszkańców indywidualnie według wskazań ich liczników - Problem dotyczy nie kwestii dostawy wody i odbioru ścieków, a metody rozliczania tych operacji zgodnie z istniejącym stanem prawnym i faktycznym nieruchomości mieszkańców - mówi Krzysztof Kachel.
Jak się okazuje, ZUK nie ma ochoty przejąć za darmo fragmentu sieci wodociągowej, by uregulować kwestię dostaw wody i rozliczeń. Na stronie internetowej wodociągów jest zapis, że “Podstawowym priorytetem (pisownia oryginalna - red.) Z.U.K. Sp. z o.o. w Miękini jest zapewnienie ciągłości dostaw wody do obecnych Odbiorców jak również maksymalne ułatwienie dalszej rozbudowy mieszkaniowej, przemysłowej i usługowej.”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze